wtorek, 8 września 2015

W klimacie halloween

Już drugiego dnia roku szkolnego pogoda podporządkowała się jesiennym wymogom. Wiatr stał się silniejszy i bardziej zimny. Temperatura znacząco spadła, a na dodatek częściej zaczęły pojawiać się deszcze. Oto przyszła jesień (choć ta kalendarzowa cały czas jest jeszcze przed nami).

Wraz z jesienią można spotkać na bazarkach i po sklepach dynie  :lol: .

Są śliczne, okrągłe i duże.



Dziś sama się na taką skusiłam. Z jednej (stosunkowo niewielkiej, bo ważącej raptem tylko 2 kg) udało mi się zrobić zupę i ciasto.

Na dodatek zostało mi jeszcze dużo pestek – do jedzenia jako przekąskę.

Super sprawa!  ;-)

Co jednak ciekawego ma w sobie dynia pod kątem zdrowotnym?

Oj, same ciekawe rzeczy!  :-)

Przede wszystkim zawiera takie witaminy i mikroelementy jak: A, C i z grupy B, oraz błonnik, wapń, żelazo, fosfor i magnez.

Prawie zupełnie nie zawiera sodu, co jest dobroczynne przy leczeniu nadciśnienia i otyłości.

Pestki dyni bogate są w magnez, fosfor, mangan, cynk, witaminę B3 (niacynę). Połączenie w nich fitosteroli i nienasyconych kwasów tłuszczowych pomaga w walce z miażdżycą i zbyt wysokim poziomem złego cholesterolu. Ponadto pestki są bardzo wskazane przy problemach z wątrobą, sercem i układem krążenia.

Pestki polecane są też mężczyznom jako środek profilaktyczny w przeroście i zapaleniu gruczołu krokowego.



Świeże pestki dyni zawierają kukurbitacynę zwalczającą pasożyty w organizmie (szczególnie tasiemca i glistę ludzką). Jest to też świetny produkt moczopędny, a więc usprawniający pracę nerek i pęcherza.

Cynk zawarty w dyni wygładza cerę, pomaga w walce z trądzikiem, a ponadto przyspiesza gojenie się ran.

Cóż nam zatem pozostaje?

Jeść  i cieszyć się lepszym zdrowiem i urodą  :-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...