Od zawsze słyszałam, że są niezdrowe, że tłuste, że podnoszą cholesterol…
W końcu ludzie zaczęli się ich bać. Nie spożywali ich zbyt wiele. Ograniczali ich ilość do minimum. Potem wyniknęła afera z chodem klatkowym. Ludzie dowiedzieli się w jak ciężkich warunkach są przetrzymywane kury znoszące jajka klasy 3. Wtedy zaczęłam kupować jaja wyższej klasy, nie tyle ze względu na zdrowie, co na humanitarność wobec niczemu niewinnych kur. Wprowadzono też przepisy poprawiające tą sytuację. Tak oto nastała moda na jajka od kur z wolnego wybiegu. Jednak jajko nadal kojarzyło się z czymś złym, niezdrowym, ryzykownym. Nadal straszono, że jest tłuste, że zwiększa problemy z cholesterolem.
A jak jest naprawdę?
Zacznę od tego, że cholesterol to substancja tłuszczowa, która jest niezbędna do poprawnej pracy organizmu. Nie tylko pomaga w produkcji witaminy D, ale też bierze udział w wytwarzaniu hormonów płciowych, przyczynia się do poprawnej pracy mózgu, znajduje się w błonach komórek, oraz neutralizuje kwasy żółciowe. Większość potrzebnego człowiekowi cholesterolu wytwarza sam organizm. Tylko 20% powinno być pozyskiwane z jedzenia. Jeśli jest inaczej (co w praktyce jest wynikiem większego spożycia tłuszczów pochodzenia zwierzęcego) pojawia się problem z cholesterolem. Warto tu wspomnieć, że nie każdy cholesterol jest niekorzystny. Generalnie dzielimy go na dwa typy: HDL i LDL.
Zarówno HDL jak i LDL krążą po organizmie wraz z krwią w postaci lipoprotein, czyli bardzo małych kuleczek tłuszczu z białkową otoczką. LDL mają dużo cholesterolu, który jest bardo mało gęsty i ma mało białka. Dlatego łatwiej jest takim właśnie kulkom przenikać przez to białko do krwi. Jest to proces niekorzystny dla organizmu, dlatego cholesterol LDL jest uznawany za zły.
Tymczasem HDL zwierają mniej cholesterolu o większej gęstości, ale więcej białka. Takie kuleczki powodują, że po przedostaniu się do krwioobiegu pobierają z niego znajdujący się tam cholesterol i z takim ładunkiem przedostają się do wątroby. Dlatego waśnie HDL nazywany bywa też „dobrym cholesterolem”.
Wracając do kurzego jajka, to znajduje się w nim wiele cennych składników odżywczych. Jednym z nich jest lecytyna. To właśnie ona obniża ilość złego cholesterolu, a zwiększa ilość dobrego (dzieje się tak, ponieważ wnikając do lipoprotein LDL powodują wzrost gęstości cholesterolu, co w rezultacie zamienia je na korzystne lipoproteiny HDL). Lecytyna jest naturalną ochroną przed odkładaniem się tłuszczu w wątrobie, oraz zbyt dużą jego koncentracją w układzie krwionośnym.
Jajko to oczywiście nie tylko tłuszcz i lecytyna. Jest to również bogate źródło witaminy D, A, E i K oraz B2 i B12 oraz kwasu pantotenowego.
Ponadto zawiera takie składniki mineralne jak: potas, fosfor, magnez, wapń i żelazo.
Ważna jest też luteina, bardzo dobrze wpływająca na oczy (działa profilaktycznie w zwyrodnieniu plamki żółtej w oku (AMD), chroni przed promieniowaniem UVA i UVB i poprawia widzenie).
Co do zdrowotnych działań jajek, to istnieje książka "Ukryte terapie" autorstwa Jerzego Zięby. Można w niej przeczytać, że w profilaktyce miażdżycy nie jest tak ważny poziom cholesterolu jak poziom homocysteiny. Co robić jeśli ten poziom jest za duży?
I tu dochodzimy do jajek :lol: .
W ich żółtkach znajdują się witaminy B6 i B12, oraz kwas foliowy, czyli dokładnie to co obniża poziom homocysteiny.
Dlatego warto jednak jajka jeść i dzięki nim nie chorować na miażdżycę... :-D
Miłego dnia
- Gosieńka 8-)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz