Dziś napiszę o czymś, co nie powinno budzić moich wątpliwości. Na pierwszy rzut oka, powinnam wypisywać tu same „ochy” i „achy”. Wszak tematyka zdrowia jest mi szczególnie bliska. A dziś będę właśnie pisać o gazecie poświęconej zdrowiu. Zatem otworzyłam ją mając nadzieję dowiedzieć się z niej wielu pożytecznych rzeczy. Owszem, artykuły są zwykle obszerne i wyczerpujące. Jednak polecana jest tam bezspornie szczepionka przeciw grypie, choć jest to najbardziej losowe zabezpieczenie przed chorobą (szczepów chorób jest wiele, a to jakie pojawią się nowe mutacje w sezonie jesienno-ziomwym jest w istocie nie do przewidzenia). Pomijam już możliwe skutki uboczne takich szczepionek (np. mama znajomego zachorowała po takowej na egzemę). Szkoda, że w gazecie nawet nie wysilono się do napomknięcia tematyki innych punktów widzenia szczepionek na grypę.
/O szczepionkach pewnie jeszcze kiedyś jeszcze napiszę, bo w istocie temat jeszcze bardzo niejasny i niejednoznaczny :roll: ./
/O szczepionkach pewnie jeszcze kiedyś jeszcze napiszę, bo w istocie temat jeszcze bardzo niejasny i niejednoznaczny :roll: ./
Poza tym przeglądałam ową gazetkię i nadziwić się nie mogłam. Otóż było w niej 35 reklam leków i suplementów.
Owszem jeden z artykułów poruszał temat reklam leków w dość krytycznym kontekście. Jednak nie spodobało mi się, że gazeta, która ma promować zdrowie promuje leki i suplementy.
Nie czarujmy się, jeśli ktoś wierzy bezspornie w słowo drukowane i w opinie ekspertów, to przyjmie proponowane tam środki również jako najlepsze i najbardziej godne stosowania. W temacie reklam gazeta ta obfituje też w reklamy kosmetyków. Jakbym chciała zobaczyć jakie są środki do czyszczenia cery, kosmetyki na bazie olejku arganowego, czy kremy do rąk to otworzyłabym bezpłatny magazyn Rossmanna „Skarb” (albo zwyczajnie poszukała w Internecie lub na półkach pobliskiego sklepu).
Dobra, nie czepiam się więcej.
Gazeta ogólnie i tak jest w porządku :lol: .
Jak ktoś lubi w jednym magazynie mieć nie tylko porady specjalistyczne, ale też przepisy kulinarne, propozycje nowości kuchennych (np. silikonowych pojemników do przechowywania żywności) oraz krzyżówkę, to jest to coś dla niego. Trochę przypomina mi to starą dobrą „Przyjaciółkę”. Nie zaglądałam do niej już bardzo dawno, ale pamiętam, że w moim dzieciństwie często pojawiał się w moim domu. I faktycznie z powodu na różnorodność zawartych w sobie treści był dość szeroko czytany.
Gazeta, owszem ciekawa. Momentami ma się wrażenie, że przegląda się jakiś folder wzięty wprost z apteki, lub drogerii, ale i tak warto wczytać się w treści tam zaproponowane.
A, że trzeba być krytycznym? :roll:
To przecież oczywiste… ;-)
Do jakich informacji dziś nie trzeba być podejrzliwie nastawionym? Co niby można przyjąć a’priori zupełnie „na wiarę”?
Skoro nawet wiadomości podawane w telewizji są nierzetelne, poprawione zgodnie z poprawnością polityczną? :-?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz