Automaty wtopiły się na dobre w naszą rzeczywistość. Możemy z nich kupić batoniki, chipsy, napoje, kawę, papierosy, czy pamiątkowe monety. Umożliwiają nam też rozmienianie pieniędzy na drobne. Przyzwyczailiśmy się do bankomatów, parkomatów, biletomatów i paczkomatów. Jednak w dobie coraz większego uwielbienia dla maszyn wciąż powstają nowe mogące usprawnić życie. Tak więc pojawiły się już mlekomaty, zniczomaty, pralniomaty, a nawet pożyczkomaty. Te ostatnie budzą we mnie szczególnie niemiłe uczucia (Przyznam się, że wcale nie jestem zwolennikiem zadłużania się. Tymczasem taki wynalazek sprawia, że ludzie mogą brać pożyczki bez większej refleksji, niemal tak automatycznie jak mechanicznie kupują kawę na stacji benzynowej. Niektórzy z nich nierozważnie pożyczą, wydadzą pieniądze, a potem nie będą mieli z czego oddać. Do tego trzeba również dodać tych, którzy są pod wpływem alkoholu i innych środków odurzających. W banku, ani nawet w żadnym „skoku” nie otrzymaliby pożyczki w takim stanie zaćmienia, a automat przecież tego nie zweryfikuje. I dochodzi jeszcze jedna niepokojąca rzecz – zgubienie dowodu osobistego. Już w banku i innych placówkach pożyczających gotówkę dochodzi do wyłudzeń na podstawie podstawionych osób, a przy automatach to jest jeszcze prostsze…)
Jednak nie o takim automacie chciałam dziś napisać.
W sumie to zainteresowała mnie waga na pieniążek. Wrzucasz do takiego ustrojstwa 2 złote, a otrzymujesz wydruk ze wskazaniem nie tylko Twojej wagi i wzrostu, ale też propozycji diety gwarantującej utratę wagi :roll: .
Wszystko super, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach…
Na moim wydruku przeczytałam, że jestem „normalna” w porywach do „szczupła”. Mimo to i tak zaproponowano mi dietę odchudzającą 8-O .
Czyli znowu jakiś twórca nie przemyślał, że wciskanie odchudzania nie jest dobre dla wszystkich.
A nie można zapominać, że anorektyczki też mogą na takie maszyny wchodzić i mogą chcieć słuchać rad wydrukowanych na papierowej taśmie.
Może zatem drukowany napis idealnej diety powinien być dostosowany do przypisanego wskaźnika masy ciała?
Wtedy znacznie skomplikowałby się mechanizm generowania diet.
Jednak, czy nie byłoby uczciwiej drukować szczupłym rady (lub propozycje diet) jak zdrowo przytyć, normalnym – jak zdrowo się odżywiać bez zmian wagi, a tęgim – jak schudnąć?
Szkoda, że na tak prosty pomysł nie wpadł nikt, kto opracowywał algorytm napisów drukowanych z takich wag.
Inna rzecz, że gdybym miała jeść przez dwa tygodnie to samo (propozycja diety napisana jest na 15 dni, a rozpiska dotyczy tylko jednego dnia) to umarłabym z nudów.
Sama propozycja nie jest zła – ot produkty jak najbardziej odtłuszczone :-x , oraz dużo owoców :-) , warzyw, błonnika i białka.
Tylko, że proponowanie diety odchudzającym wszystkim jest niezbyt trafione…




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz