środa, 4 października 2023

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiemy, że gdzieś na świecie ludzie umierają z głodu, albo z powodu chorób. Czasem nawet udzielamy się w różnych akcjach charytatywnych, ale nie zastanawiamy się głębiej nad takimi sprawami. Tymczasem ogrom ludzkości jest trawiony przeróżnymi, strasznymi udrękami.

Wyświetlany właśnie w kinach film: "Sound of Freedom" porusza jeden z takich wielkich cierpień świata. Jego tematem jest pedofilia i handel żywym towarem. To trudna i ciężka kwestia. Niełatwo nakręcić film, który nie będzie zbyt drastyczny, ale też nie nazbyt lekki. Tutaj twórcom udalo się znaleźć owy złoty środek. W sali kinowej, zupełnie obcy ludzie razem płakali, ale też razem się śmiali - w zależności od wyświetlanego momentu historii.

Film został nakręcony na podstawie prawdziwej historii amerykańskiego agenta, Timothy Ballarda. Człowiek ten walczył z pedofilą w USA, ale doskwierało mu, że tylko zamyka przestępców, a nie ratuje dzieci. Ostatecznie postowił to zmienić. Dlatego wyruszył do Kolumbii, na misję ratowniczą. Operacja ta nazwana została: "Kolej Poddziemna". 

Film uszeregowano w kategorii:  thiller. Jednak jest to też dramat i film akcji.

O pracy montażystów zwykle nawet się nie myśli, chyba, że coś jest źle zrobione, albo właśnie bardzo dobrze. Tutaj na duży plus była operacja kamerą. W niektórych momentach widzowie mogli się poczuć jakby sami patrzyli przez okno odjeżdżającego samochodu. To dość niezwykłe doświadczenie.



Oprawa muzyczna filmu również zasługuje na uznanie. Melodie są nostalgiczne, ale też dopracowane technicznie. Przewodni "dźwięk wolności" jest utworem wykonanym przez Shakirę, z jej charakterystycznym zaśpiewem. Nadaje to produkcji szczególny klimat.



Cieżko też nie wspomnieć o obsadzie. Głównego bohatera odgrywa, znany wszystkim z "Pasji" Jim Caviezel. Nikt chyba lepiej nie mógłby równie dobrze zagrać agenta, który przepełniony jest Bogiem. To też niesamowite, że Jim w kolejnym filmie może świadczyć o Bogu i nie wstydzić się swojej wiary.



Sam film powstał 5 lat temu. Jednak natrafiał na liczne przeszkody i utrudnienia w produkcji. Dlatego dopiero w tym roku wszedł na ekrany kin. Pokazuje to tylko jak wielkie są wpływy środowiska pedofilskiego w Stanach Zjednoczonych. Niewątpliwie tak jest, skoro w USA handlem żywym towarem to najbardziej dochodowa gałąź nielegalnych bieznesów.

Na końcu filmu wyświetlany był jeszcze ważny komunikat. Zwykle po filmie ludzie wychodzą razem z przesuwającymi się po ekranie literami obsady. Tym razem wszyscy czekali na końcowe przesłanie. I z pewnością warto było go wysłuchać.

Zatem pozostaje mi tylko zaprosić Was do kin.
Miłego oglądania.

/ Kraków, 4 X 2023


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...