Jakie to smutne, że pragniemy miłości myśląc tylko o ludziach. Patrzymy na innych, równie niedoskonałych jak my sami. A doskonałą miłość odrzucamy, nie patrząc nawet na nią.
To nie tak, że nie chcemy kochać. I nie jest prawdą, że jesteśmy zupełnie zapatrzeni w siebie. Po prostu nie patrzymy dalej niż poza czubek własnego nosa, poza to co najbliżej, co namacalne i widzialne.
...
A Ty przecież czujesz. Nie chcesz obowiązku, ale miłości. Chcesz prawdziwego czasu, a nie modlitwy pozornej. Chcesz byśmy byli z Tobą.
Nie tylko chwilę i nie w rozproszeniu. Czy to tak trudno zrozumieć, że Ty pragniesz takiej samej miłości jakiej i my pragniemy - tylko z całego serca i na 100 %?
Nic poza tym, nic poniżej. Czy miłość jest jeszcze miłością gdy nie wypływa z całego serca?
Czy miłość jest prawdziwą siłą, jeśli nie porywa swym nurtem wszystkich myśli i pragnień?
Może właśnie po to dałeś nas zdolność kochania, abyśmy, choć w namiastce mogli zrozumieć Ciebie i to pragnienie, które nie pozwala Ci stać obojętnie, które ciągnie Cię do nas i pomimo wszystko - nie pozwala przestać trwać przy nas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz