Dziś obchodzimy święto Halloween. Polacy w większości go nie obchodzą (zbyt mocno związani z tradycją, która też kiedyś była nowa i nieznana ;-) ), ale coraz więcej ludzi o tym świecie słyszy.
To dzień (a właściwie wieczór), w którym dzieci przebierają się za różne potwory, straszą się nawzajem i chodzą po domach ze znanym z filmów zwrotem:
- Albo psikus, albo prezent.
I organizowane są jeszcze bale przebierańców, na których też może być całkiem wesoło (wszak nie każdego przebranego stwora da się rozpoznać :lol: ).
Jeśli piszemy o dzisiejszym, dość specyficznym święcie, nie sposób pominąć coś na czym polega jego siła.
Tą siłą jest STRACH...
Strach sprawia, że jesteśmy ostrożniejsi, bardziej czujni i gotowi do nieschematycznych działań. To właśnie pokonując drzemiący w nas strach możemy osiągać wspaniałe efekty (lecieć na paralotni, rozwiązać toksyczny związek, albo wejść na wysoki szczyt...)
Ludzie lubią się bać, być trochę straszeni, a jeszcze bardziej straszyć innych. To wydaje się nam śmieszne i zabawne.
Bojąc się zastygamy w napięciu, które po rozładowaniu powoduje dziwne uczucie ulgi, rozluźnienia. Ten mechanizm odpowiedzialny jest za tak dużą popularność wszelkiej maści horrorów, thrillerów, filmów sensacyjnych, a nawet kryminałów.
Dlaczego jednak zachowujemy się tak schematycznie?
Co sprawia, że na strach reagujemy w taki właśnie sposób?
Odpowiedzialna jest za to adrenalina. To ten hormon wyzwalany jest w organizmie podczas reakcji silnego wzburzenia, czyli również strachu.
Co takiego adrenalina z nami robi?
Przyspiesza bicie serca, zwiększa ciśnienie krwi, wzmaga wzrost ciepłoty ciała, rozszerza źrenice (nie bez powodu mówi się, że strach ma wielkie oczy :roll: )... Wszystkie te reakcje mają dwa określone zadania:
Przygotować organizm albo do ucieczki, albo (jeśli ucieczka jest niemożliwa) do walki.
Wytwarzanie adrenaliny nie jest więc złe, podobnie jak odczuwanie strachu.
Do zupełnie innej kategorii należy lęk, czyli paniczne (i przewlekłe) odczuwanie strachu. Takie silne i zbyt częste emocje mogą nas zniszczyć, a na pewno osłabić..
Jednak sam strach jest czymś pozytywnym dla naszego zdrowia.
A dlaczego pozytywnym, a nie neutralnym?
Otóż wzrost adrenaliny ma jeszcze jedną zaletę. Wraz z przyspieszeniem przepływu krwi, wszystkie znajdujące się w niej składniki odżywcze również szybciej dostają się do komórek naszego ciała. Przez to zostaje przyspieszony proces regeneracji i leczenia.
Jeśli zatem czujesz się osłabiony, lub chory - przestrasz się na zdrowie :-D
Strasznego 8-O Halloween Wam życzę
- Gosieńka 8-)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz