Nie słuchaj tych co twierdzą, że ziemniaki tuczą. Sam ziemniak nie ma w sobie tłuszczu. Owszem ma cukier (podobnie jak mąka, makaron, ryż, dynia i wiele innych produktów).
Jednak nie należy go demonizować! ;-)
To przecież bogate źródło potasu (a więc substancji szczególnie ważnej dla osób cierpiących na nadciśnienie).
Znajdziemy w nim również witaminę C, A, witaminy z grupy B, oraz magnez, wapń, żelazo i fosfor.
Więcej dostarczymy do organizmu witamin B1, B6, potasu i fosforu z ziemniaków starych, które jednak zawierają mniej witaminy C niż ziemniaki młode.
Ziemniaki bardzo młode oraz bardzo stare, które kiełkują zawierają niezdrowe solaninę. Jednak można się jej łatwo pozbyć usuwając miejsca na ziemniakach po kiełkach. Zielone ziemniaki trzeba odrzucić. Natomiast wodę po ugotowaniu takich ziemniaków trzeba wylać (to właśnie w niej zostaje solanina).
Ziemniaki najlepiej gotować na parze. Utracą wtedy tylko 10% - 25% wartościowych składników.
Dla porównania gotowanie w wodzie wypłukuje do 54% tych mikroelementów. Jeśli już chcemy gotować ziemniaki w wodzie lepiej nie obierać ich wcześniej, gdyż gotowane w mundurkach tracą do 20% minerałów. Dobrze też wiedzieć, że dosypywanie odrobiny soli do gotujących się ziemniaków ogranicza te straty (podobnie jak krótkie gotowanie i przygotowywanie ziemniaków tuż przed podaniem).
Co do smażenia ziemniaków to jest to wyjątkowo nieszczęśliwy pomysł. Podczas przypalania skrobi powstaje brązowa skórka. Jest to bardzo smaczny twór (któż bowiem nie lubi przypieczonych frytek, placków ziemniaczanych, czy ziemniaczków podpieczonych na złocisty piękny kolor?), ale też bardzo niebezpieczny. Wtedy wydziela się w produkcie związek zwany akrylamidem.
Możliwe, że jest to substancja rakotwórcza!
Zacznijmy jednak od początku.
Akrylamid jest związkiem, który głównie powstaje podczas pieczenia, smażenia i grillowania w wysokich temperaturach (czyli powyżej 120 stopni Celsjusza) produktów o wysokiej zawartości skrobi (tzn. węglowodanów = cukrów).
Stąd dużo akryl amidu znajdziemy we frytkach, chipsach, ziemniaczkach pieczonych, smażonych bananach, pieczonych warzywach…
Jest to twór, który zwiększa ryzyko zachorowania na raka (szczególnie nowotwór tarczycy, jąder, nerek i pęcherza moczowego). Nie jest jeszcze na 100% udowodnione, że zwiększa, ale jak to się mówi: „lepiej na zimne dmuchać niż się poparzyć” :lol: .
Na dodatek obniża płodność :-x (a to przecież plaga naszych czasów)
Ponadto u embrionów i noworodków wypływa niekorzystnie na mózg (niszczy komórki nerwowe) :-( .
Po tym nastraszeniu taką niebezpieczną substancją pozostaje mi już tylko życzyć Wam MIŁYCH I SPOKOJNYCH SNÓW.
- Gosieńka 8-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz