piątek, 2 października 2015

Pokolenie dzieci

Co potrzeba do osiągnięcia dojrzałości?

Zdana matura?

Skończone 18 lat?

Własna praca?

Czy może własne mieszkanie?

Wszystko to stanowi jakiś wyznacznik dorosłości, ale nie znaczy, że ludzie z automatu stają się dojrzali. A jeśli myślałeś, że Twoi (dorośli przecież) znajomi są dojrzali wejdź na Facebook’a. Spójrz na swoją tablicę oczami zupełnie obcego człowieka, kogoś kto nie zna twoich znajomych, nigdy ich nie spotkał i nawet nie wie jak wyglądają. Poczytaj pojawiające się posty i wyobraź sobie kto mógłby je napisać.

I co widzisz?

Szacowna pani psycholog, pracująca od lat w swoim zawodzie umieszcza wiele sentencji o opuszczeniu przez przyjaciół i ukochanego. Gdybyś jej nie znał wyobraziłbyś ją sobie jako małą dziewczynkę w okularach, kryjącą się gdzieś za grubą oprawą książki.

Otyły pan w średnim wieku, ojciec dwójki dzieci i wieloletni mąż lubi sprośne żarty, roznegliżowane dziewczyny i szowinistyczne komentarze. Oczami wyobraźni widzisz go jako młodego wyrostka, którego jedynym marzeniem jest zaglądnięcie w końcu jakiejś dziewczynie pod spódnicę.

Jest też kobieta po trzydziestce, z mężem i dziećmi u boku. W postach często umieszcza wyznania miłości do swojego męża. Zastanawiasz się, czy jest pewna swoich uczuć do niego, czy czasem nie powtarza miłosnych laurek po to by stłumić w sobie poczucie winy, wyrzuty sumienia, strach. Wyobrażasz ją sobie jako młodą flirciarę, która przespała się z kolegą z ławki, a potem udaje przed chłopakiem, że nic takiego się nie stało.

Jest też przystojny czterdziestolatek, który najbardziej lubi umieszczać posty o „piątuniu” i „znienawidzonym poniedziałku”. Od razu widzisz go jako niesfornego dzieciaka, który zamiast się uczyć woli na polu ganiać za piłką do wieczora.

Jest też szczupła pani księgowa, która zawsze umieszcza informacje o schroniskach i akcjach charytatywnych dla psów. Od razu widzisz ją oczami wyobraźni jako malucha podnoszącego ziemi każdego robaczka i rozczulającego się nad nim…



I te duże dzieci oduczyły się działać. Myślą, że kliknięcie na „lubię to” przy zdjęciu swojej żony jest równoważne z powiedzeniem jej komplementu. Nie jeżdżą na wakacje po to by się odprężyć, ale by narobić dobrych fotek na swoją tablicę. Zamiast wyjść na ulicę by protestować udostępniają posty o złej sytuacji kraju…

Oto urosły duże dzieci, niezdolne za bardzo do działania, które wolą czas wolny spędzać tak jak w pracy – przed monitorem. Nie umieją wiele zmienić, nie potrzebują zbyt mocno żyć. Giną gdzieś zakopani między swymi postami…

A jeśli czujesz, że jesteś takim właśnie dzieckiem zrób sobie mały odwyk. Spróbuj na tydzień porzucić NK, FB, GG i wszelkie inne strony z "zabijaczami czasu".


I zobacz jak się wtedy czujesz. Może na początku trochę nieswojo, dziwnie, ale szybko odkryjesz, że spacer jest ciekawszy od zdjęć spaceru, że dobra kawa lepiej smakuje niż najlepsze zdjęcie z kawiarni, a żart sytuacyjny, którego byłeś świadkiem jest znacznie zabawniejszy niż niejeden dowcip umieszczany w Internecie...

I nagle poczujesz, że masz więcej czasu, niemal na wszystko!!!

Tak, właśnie robię sobie przerwę od "fejsa" i czuję się z tym bardzo dobrze 8-) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...