czwartek, 29 października 2015

Kolagen

Kolagen to coś, bez czego nasze ciało nie jest tak sprężyste i elastyczne jak być powinno. To właśnie przez niedobór kolagenu pojawiają się zmarszczki, problemy ze stawami, żyłami, a nawet wzrokiem.

Kolagen nadaje elastyczność, więc jego wysoka zawartość poprawia drożność żył. Samo serce również potrzebuje kolagenu do poprawnego funkcjonowania.

Ponadto kolagen ma ogromny wpływ na stan gałki ocznej. Dlatego jego poziom ma niebagatelne znaczenie.

Jak zwykle - nie będę nikogo namawiać do suplementowania się. Zawsze spożywanie gotowych witamin, soli mineralnych, czy innych składników odżywczych jest pójściem drogą na skrtóty. Owszem, w przypadkach chorobowych, takie podejście może przynieść pożądany efekt, ale jeśli nasz stan nie jest ostry, lepiej wyrównać braki w naturalny sposób.

Kolagen, podobnie jak inne (wszystkie??? :-?) składniki odżywcze możemy dostarczyć do naszego organizmu poprzez pokarm.

Owszem, organizm wytwarza go samodzielnie. Jednak do takiej działalności przydatny jest kolagen pochodzenia zwierzęcego.

Gdzie dokładnie znajduje się ten magiczny i tak pożądany kolagen?

Przede wszystkim jest w zwierzęcych chrząstkach, skórkach i łapkach.


Dlatego, aby dostarczyć go do organizmu dobrze jest gotować rosół na prawdziwych kurzych łapkach, galaretkę na nóżkach wieprzowych, mielone ze skórkami drobiu i zupy z rybich głów. I choć nie brzmi to kusząco, warto zainteresować się tymi potrawami.

Pisząc to przypominam sobie program z cyklu "Wiem co jem", w którym pani Kasia sprawdzała ilość mięsa w parówkach. Mówiła wtedy, że nie należy jeść mięsa MOM (mięsa oddzielonego mechanicznie), bo to już nie jest mięso, ale zmielone resztki ze zwierzaka (skórki, chrząstki, pazurki). Przestrzegała też wtedy, aby sprawdzać ilość prawdziwego mięsa w parówkach. I faktycznie - ja też zaczęłam na to patrzeć...

Tylko, że w obliczu kolagenu, który jest siłą rzeczy również w MOM'ie sprawa zaczyna zupełnie inaczej wyglądać.

Jeśli kolagen jest w mięsie oddzielonym mechanicznie, to chyba warto również takie pseudo-mięso jeść :-? .

Szkoda, tylko, że po nauczeniu się jedzenia parówek z szynki (po które i tak rzadko sięgam) zwykłe parówki przestały mi smakować... :-(

Zatem pozostaje mi częściej jeść słone galaretki, rosołki z łapek, zupy z rybich głów...


Oczywiście spożycie samego kolagenu nic do naszego organizmu nie wniesie. Okazuje się bowiem, że do wytworzenia własnego kolagenu, ludzki organizm potrzebuje nie tylko kolagenu zwierzęcego, ale też witaminę C, krzem i siarkę.

Witaminę C dostarczymy do naszych zasobów poprzez jedzenie owoców i warzyw.

Z kolei krzem jest w soli himalajskiej (albo np. w skrzypie - takiej pospolitej, polnej roślinie).

Natomiast siarka znajduje się w cebuli, czosnku i porze.

I tym oto sposobem widzimy jak niewiele trzeba, aby nasze stawy, kolana, serce, a nawet oczy lepiej się poczuły.

To do zobaczenia

- Gosieńka  8-)

2 komentarze:

  1. Kolagen ciężko dostarczyć w pożywieniu, a organizm też z wiekiem hamuje jego odbudowę. Warto zatem pomyśleć o kremach lub kolagenie w tabletkach, by te niedobory wyrównać. Osobiście stosuję kolagen z serii Graphite marki Colway i mogę go szczerze pochwalić. Najszybciej efekt zauważyłam po włosach i paznokciach. Widać, że są zdrowsze i lśniące, co mnie niezmiernie cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w kremie hahaha
    pseudo reklama

    OdpowiedzUsuń

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...