W moim dzieciństwie wiele razy słyszałam, że masło jest niezdrowe, tłuste, więc nie ma to jak margaryna. Potem z kolei zaczęto „wieszać psy” na margarynach, że są bardzo niezdrowe, że zawierają tłuszcze utwardzone i ogólnie są niebezpieczne.
Teraz można zaobserwować zagorzałych zwolenników jednych tłuszczów, jak i drugich.
Co można powiedzieć o tych produktach?
Margaryny są pochodzenia roślinnego, więc zawierają (lub raczej: „mogą zawierać”) tłuszcze nienasycone, w szczególności kwasy omega–3 i omega–6. Niestety zwykle za dużo posiadają kwasów omega–6, a za mało kwasów omega–3 (ale o tym, że zachowanie proporcji między nimi jest bardzo ważne pisałam już kiedyś).
Do margaryn często dodawane są substancje pomagające walczyć z miażdżycą, chorobami serca, wysokim poziomem złego cholesterolu. Stąd wzięło się powszechne uznanie ich za zdrowsze dla układu krążenia.
Jednak nie można zapomnieć nad nieubłagalnie wiszącym nad nimi widmem tłuszczów utwardzonych.
- Dobra, ale o co właściwe całe to halo? Margaryna byłaby miękka, więc ją utwardzili i nie ma się czym przejmować. – Może powiedziałbyś bagatelizując sprawę.
Tylko, że to temat niezbyt nadający się do zbagatelizowania. Właściwie to właśnie tłuszcze utwardzone stoją za całą niesławą margaryn.
Dokładnie rzecz biorąc to utwardzone tłuszcze roślinne (zwane też tłuszczami trans) powstają w procesie uwodornienia tłuszczów roślinnych. Dzięki temu tłuszcz ma twardą konsystencję, dłuższy termin ważności, wyższą temperaturę dymienia, ale też bardzo niekorzystne działanie dla organizmu człowieka :roll: .
To właśnie tłuszcze trans przyczyniają się do mutacji genów, a więc powstawania nowotworów. Do ich grzeszków należy też możliwość wystąpienia cukrzycy typu 2, otyłości brzusznej, miażdżycy, arytmii serca, a nawet problemów z rozwojem płodu u kobiet w ciąży 8-O . Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych substancji pokarmowych, na którą narażeni jesteśmy niemal na każdym kroku.
Najwyższy poziom tłuszczów utwardzonych znajdziemy w margarynach twardych (nawet do 56% w stosunku do zawartości wszystkich tłuszczów). Jednak obecne się one również we fryturach do przemysłowego smażenia pokarmów, a zatem też we frytkach (12% - 35%), chipsach (ok. 35%), popcornie (27% - 34%).
Obecne są też w kupionych ciastach drożdżowych (ok. 32%), ciastkach, herbatnikach i biszkoptach (1% –28%), produktach instant (8% – 18%) oraz w czekoladach, batonikach i wyrobach z czekoladą (ok. 7,86%).
Na szczęście margaryny miękkie zawierają już mniej tłuszczów trans (0% - 20%), podobnie jak miksy tłuszczowe (0% - 14,8%).
W przyrodzie tłuszcze trans istnieją również w naturalnej postaci. Po spożyciu mleka i mięsa są wytwarzane w ludzkim żołądku z nienasycone kwasy tłuszczowych. Dlatego właśnie te szkodliwe tłuszcze znajdziemy w organizmie również po zjedzeniu masła (4% - 6,1%), mleka (3,9% - 5,2%), sera (3,6% - 5,7%), mięsa wieprzowego (0,2% - 2,2%), mięsa wołowego (2,8% - 2,8%), drobiu (0,2% - 1,7%) i baraniny (4,3% - 9,2%).
Zatem co lepiej jeść, masło, czy margarynę?
Jeśli patrzeć na tłuszcze utwardzone, to raczej masło (chyba, że znajdziemy akurat taki miks, które ma zerową zawartość tych tłuszczów, np. takie Finuu :lol: ).
Margaryny często są wzbogacane witaminami, które utraciły w procesie produkcji. Dlatego choć jest ich często więcej mogą być mniej przyswajalne niż te z masła.
W obu tych grupach produktów znajdziemy takie witaminy jak A, D i E.
Jednak to margaryny (przynajmniej te miękkie) są wygodniejsze podczas smarowania pieczywa.
Jednocześnie nie można zapomnieć, że najlepiej przyswajalne jest właśnie masło.
A smak?
Dla mnie najlepiej smakuje masło ;-) …
Nie oznacza to, że inni też muszą wybrać masło, wszak każdy ma pewnie swoje zdanie w tej kwestii 8-) .


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz