Napisałam o sushi i przypomniałam sobie, że pominęłam jeden ważny element. Przecież możesz go nie jeść nie z powodu nieodpowiadającego Ci smaku i nawet nie ceny. Istnieje coś co może skuteczniej powstrzymać Cię przed spróbowaniem tej potrawy.
Wystarczy, że boisz się bakterii. :cry:
Wszak surowizna to surowizna i z pewnością zawiera więcej nieproszonych gości niż jedzenie poddane obróbce termicznej…
- Czyli co, jednak nie jeść? – Zapytasz być może z rezygnacją mrużąc chytrze oczy. A właśnie, że jeść. To nie tak, że zarazek dostanie się do Twojego organizmu i od razu uczyni tam spustoszenie. Gdyby tak było wszyscy chorowaliby po przejeździe tramwajem z kimś kichającym.
To w końcu jak to jest? Jak ktoś kicha, kaszle i smarka, to rozpyla zarazki wszędzie wokół siebie. W zamkniętej przestrzeni i w odpowiednio długim czasie prawa fizyczki (ot zwykła dyfuzja gazów) zapewniają przedostanie się tych zarazków do całej dostępnej przestrzeni. Zatem gdyby kontakt z mikrobami wystarczył, to po takiej podróży wszyscy powinni być chorzy. A tak przecież nie jest.
Podobnie ciekawa rzecz ma się z przechodzeniem konkretnych chorób. Często ludzi mający tę samą chorobę inaczej dochodzą do zdrowia. Jedni mają drobne objawy, inni wręcz ciężki stan. Gdyby historia o zarazkach była taka prosta, wszyscy powinni tak samo chorować.
Co zatem ma wpływ na to, że jedni chorują a inni nie (mając kontakt z tymi samymi mikrobami), albo, że jedni chorują poważniej, a drudzy mniej poważnie przy takich samych mikrobach w organizmie?
Odpowiedź jest złożona, bo ciało człowieka to wielka złożoność. I jak w ogromnym mechanizmie nie można na niego patrzeć lokalnie, skupiając się tylko na pojedynczych trybikach.
Dlatego zamiast bać się zarazków lepiej przypomnieć sobie o jelitowym układzie nerwowym i zawczasu dbać o odporność swojego organizmu.
Przydatny w tym jest ruch, spożywanie pokarmów lekkostrawnych i jedzenie produktów kiszonych, oraz jogurtów i kefirów. W ten sposób wzmacnia się naturalny system obronny organizmu.
Potem już bez obaw można jeść sushi i tatara. I nie przejmować się nawet salmonellą… :lol:

Mniam super!!!!!
OdpowiedzUsuń