niedziela, 16 sierpnia 2015

Harmonia z czasem

Któż z nas w młodości nie kochał ciepłych nocy? Noce szczególnie po gorącym dniu są pełne spokoju i wytchnienia. Można wreszcie pooddychać lżejszym powietrzem. Komary chowają się gdzieś w gęstwinie. A Księżyc nie daje spać. Można się wtedy położyć na plecach i wpatrywać w niebo. Gwiazdy rozrzucone po niebie mrugają i mówią, że harmonia to siła. :roll:

Harmonia to zdrowie! :-D

Jak jednak ją uzyskać?

Nie wystarczy zaakceptować siebie i swojego miejsca w świecie.

Nie tylko trzeba racjonalnie jeść i dbać o swoje ciało.

Harmonia to coś więcej. To umiejętność wygenerowania odpowiedniego czasu na pracę i na odpoczynek. Harmonia to właściwa proporcja pomiędzy czasem dla bliskich, dla siebie, oraz dla innych. Dlatego dzisiaj pozwolę sobie napisać kilka słów właśnie o zarządzaniu czasem.

Od razu zaznaczę, że w zarządzaniu czasem nigdy nie byłam mistrzem :cry: . Od dziecka lubię być jednozadaniowa i jak coś robię to maksymalnie się na tym skupiam. Nie zawsze jest możliwość takiej jednotorowości, ale muszę przyznać, że nadal ją lubię. ;-)

Tymczasem wśród codziennych obowiązków często trzeba wykonać kilka rzeczy i każdej poświęcić jak najwięcej siły i energii. I tu pomocny może okazać się plan, czyli wcześniejsze przemyślenie sposobu swojego działania.



Można pisać sobie (na kartkach lub w telefonie) co w danym dniu chcemy wykonać. Wtedy powstanie taki zalążek planu.

Jeszcze lepiej byłoby rozpisać dzień na poszczególne godziny i zadania, które chcemy wykonać w konkretnych porach.

Jednak warto pamiętać, aby nigdy nie planować dokładnie czasu co do minuty, aby zostawić miejsce na sytuacje spontaniczne, zupełnie niezaplanowane. Cóż z tego, że zaplanujemy sobie naukę słówek od 8:00 do 10:00, jeśli w tym czasie odwiedzi nas sąsiadka i czas ten przegadamy? Dlatego bardziej wskazane wydaje się pisanie elastycznych planów działania. Jeśli po każdej dłuższej czynności wprowadzimy sobie przerwy (np. półgodzinne), to nawet przy poślizgu czasowym i tak będziemy mieć szansę nadrobić straty.

Plany możemy pisać w kontekście dnia, tygodnia, a nawet miesiąca (czy jeszcze dłuższego czasu). W ten prosty sposób możemy mieć kontrolę nad swoim doskonaleniem się, zdobywaniem nowych umiejętności, ale przede wszystkim nad czasem (który tak lubi przelatywać nam przez palce).

Niektórzy radzą umieszczanie na planie przy każdej czynności, efektu końcowego jaki chcemy uzyskać. Jest to faktycznie ciekawa propozycja, bo dodaje motywacji, gdy akurat jej brakuje. Inni proponują ograniczenie ilości zadań do trzech na dzień (przynajmniej z tych większych, wymagających poświęcenia więcej uwagi i czasu). Jeszcze inni zachęcają do zapisywania na planie również swoich postępów. Część ekspertów podkreśla, aby w planie uwzględniać również czas przeznaczony dla bliskich i na swoje pasje… Wszystko to ma sens. I niewątpliwie jest warte wypróbowania.

Jak we wszystkim – początek jest najtrudniejszy. A to ciężko się zmobilizować do ułożenia planu, to znów nie brak ochoty, żeby się go trzymać… :evil:

Jednak już po dwóch tygodniach wpada się w swoisty rytm, w którym planowanie i realizacja planu stają się czymś naturalnym.

Warto poświęcić trochę uwagi na planowanie, aby móc bardziej racjonalnie organizować czas. Wtedy nagle okaże się, że nie tylko znajdujemy czas na pracę, dokształcanie się, swoje zainteresowania, rodzinę i przyjaciół, ale też na odpoczynek. Takie podejście do życia czyni je bardziej racjonalnym, przemyślanym, harmonijnym i zwyczajnie zdrowszym (bo ograniczony zostaje stres, a czas odpoczynku i relaksu nie jest skracany). :lol:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...