Dziś będzie o czymś, co poprawia nie tylko zdrowie, ale też dobre samopoczucie, odczuwanie, poczucie ładu (zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego), ale zacznijmy od początku…
Z pewnością warto zatrzymać się w biegu życia i zastanowić nad sobą. Nie nad tym co muszę/powinienem zrobić i nie nad tym, jak byłoby fajnie gdyby było inaczej. Warto sobie zadać pytania bardziej wnikające w swoją naturę i motywację własnego działania. Dobrze jest zastanowić się co tak naprawdę daje mi szczęście, a co tylko jego pozory.
Stań więc szczerze sam przed sobą i odpowiedz sobie na pytania:
- Czy to co robię sprawia mi przyjemność?
- Czy chcę być tutaj, gdzie jestem?
- Czy moje marzenia są warte, aby o nich marzyć?
I wreszcie:
- Czego do życia naprawdę potrzebuję?
Wszystko brzmi niby prosto i banalnie. I zapewne po odpowiedziach egzystencjonalnych typu „miłość”, „szczęście”, czy „spokój ducha” pojawi się „dobra praca”, „ładny samochód”, albo „nowy dom”. I to też są rzeczy ważne. W końcu żyjesz tu gdzie żyjesz i też chciałbyś od życia jak najwięcej. I oczywiście nie ma w tym nic złego. Jednak czasem warto zastanowić się co wynika z potrzeb moich, a co robię z potrzeby wtopienia się w otoczenie. Wszyscy Twoi znajomi kupują dom – też to robisz, sprawiają sobie nowy samochód – odwiedzasz salon samochodowy, kupują sobie psa – przekonujesz się do czworonogów, biorą ślub – rozglądasz się za drugą połówką. Niby w porządku, ale zastanów się, czy do szczęścia potrzebujesz tego wszystkiego.
Nie każdy ma takie samo podejście do życia. Nie wszystkich zadowala to samo. Dlatego nie ma sensu w pogoni za szczęściem biec za marzeniami tłumu. A co jeśli nie potrzebujesz ani psa, ani też samochodu, ani nawet ogromnego domu? Czy jest sens tracić większość swego życia na realizację wzorca, który przecież nie jest Twój?
Nie piszę tego tekstu, aby kogokolwiek zniechęcić do podążania za swoimi ambicjami, ale niech to będą WŁASNE a nie cudze AMBICJE.
Jeśli więc czujesz, że chcesz mieć domek z ogródkiem, świetny samochód i ciekawe podróże – to dąż do tego. Jednak nie daj sobie wmówić, że powinieneś o tym marzyć, jeśli wolałbyś np. gdzieś wyjechać i zajmować się uprawą winogron i wytwarzaniem wina od podstaw w swojej własnej winnicy, albo hodować pstrągi i łowić je do własnego bistro przy drodze, lub zwyczajnie wybudować dom na kształt rakiety i oprowadzać po nim wycieczki…
Pomysłów na życie jest pewnie milion, więc teraz i tak nie przytoczę ich wszystkich. Jednak musisz pamiętać, aby to co robisz miało sens.
W tym wszystkim warto dbać o estetykę swojego życia.
I tu właśnie pojawia się temat, o którym chciałam dziś napisać.
Warto pochylić się nad ideą minimalizmu, jako koncepcją ułatwiającą życie, egzystowanie w społeczeństwie, oraz wspomagającą zdrowie.
Zapytasz pewnie:
- W jaki sposób minimalizm pomoże mi w byciu zdrowym?
Odpowiedź jest prostsza niż myślisz, bo wystarczy jeść mniej, a bardziej rozważnie. Można wybierać częściej ryby niż mięso, więcej warzyw i owoców niż słodyczy, mniej chleba na rzecz kasz, oraz ograniczyć posiłki smażone. I czy jest to trudne? Chyba nie. 8-)
W minimalizmie żywnościowym warto pamiętać o większej ilości mniejszych posiłków. I jest jeszcze jedna pomocna rada – dobrze jest jeść na mniejszych talerzach. Nie myśl, że jesz tylko ustami. Ogromną rolę przy przyjmowaniu posiłku odgrywają również oczy. To, że widzisz „cały talerz” już czyni posiłek bardziej sytym.
Minimalizm to oczywiście cała filozofia i pewien sposób myślenia również o innych aspektach życia.
Dlatego spójrz na swoją szafę. Ile masz tam rzeczy, w których nie chodziłeś przez ostatnie dwa lata? Myślisz, że jeszcze je kiedyś założysz??? – To raczej wątpliwe.
Teraz zobacz ile masz książek. Czytasz je powtórnie, czy tylko siedzą jako nieme posągi Twojej przeszłości?
A ile masz butów? Na pewno we wszystkich chodzisz?
Przejdź do kuchni i zobacz ile jest tam naczyń, garnków i foremek, których od lat już nie używasz…
I jeszcze wstąp do pokoju swojego dziecka. Myślisz, że naprawdę potrzebuje całą komodę gier, dwa pudła zabawek i sześć półek książek?
…
Ograniczenie ilości otaczających nas rzeczy, ale za to wybieranie ich z większym zastanowieniem (bardziej świadomie) to właśnie jest kwintesencja minimalizmu.
Jeżeli przełamiesz się do pozbycia się tego, czego i tak nie potrzebujesz – odkryjesz nagle, że w Twoim życiu jest więcej przestrzeni, więcej światła i miejsca na swoje pasje.
niedziela, 9 sierpnia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Sounf of Freedom
W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...
-
Otaczająca nas przestrzeń to zbiór rzeczy, kolorów i myśli, dzięki którym czujemy się komfortowo lub nie. Na ten stan mają wpływ również lu...
-
Temat zdrowych kości i ich sprawnej regeneracji jest znacznie rozleglejszy niż mogłoby się nam to wydawać... Okazuje się bowiem, że...
-
Wyobraź sobie, że wyglądasz ze swojego okna w mieszkaniu znajdującym się w wieżowcu. Twoje okno znajduje się na szóstym piętrze i nie bard...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz