piątek, 14 sierpnia 2015

Ruch - niezbędny towarzysz zdrowia

Zdrowie to nie tylko odżywianie i nie tylko ograniczenie stresu (choć tu sytuacja nie jest nawet tak oczywista, czego dowiodły niedawne badania - mianowicie okazało się, że stres jest szkodliwy dla osób, które uważają, że stres im szkodzi, oraz jest neutralny dla osób, które nie przykładają do niego najmniejszej wagi... :-) )

Zdrowie to przede wszystkim ruch.



Nie ma opcji, że "każde prawo da się ominąć", bo tutaj zasada ta zwyczajnie nie obowiązuje. Nie można być zdrowym i nie wykazywać żadnej aktywności fizycznej. Od ciągłego siedzenia i jedzenia raczej nie poprawi się nasza kondycja.

A za kondycją idzie nie tylko ładniejszy wygląd (bo sylwetka zgrabniejsza i ciało jędrniejsze), ale również lepszy stan narządów wewnętrznych.

Najpopularniejsza wśród ludzi otyłość brzuszna to najgorsza z możliwych forma odkładania się tłuszczu. Niestety sadełko rośnie nie tylko na zewnątrz, ale też do środka. A jak rośnie, to znaczy, że potrzebuje miejsca. Zatem rozpycha się żeby zrobić sobie to miejsce i uciska narządy wewnętrzne. I tutaj zaczyna się problem, bo organizm przestaje normalnie funkcjonować, bo coś zaczyna szwankować…

Kiedyś czytałam, że już godzina dziennie marszu (czyli takiego wyrównanego, dość pewnego i nie za wolnego spaceru) zaspakaja dzienne zapotrzebowanie na ruch. Jasne, zaspakaja – ale chyba u stuletnich staruszek :lol: (które przeważnie i tak są bardziej ruchliwe i żwawe od dzisiejszych ludzi młodych, czy w średnim wieku, więc odniesienie jak najbardziej nie na miejscu :roll: ).

Czyli trzeba bardziej się postarać?

Ano trzeba…

I jeśli teraz myślisz, że „przecież nie masz czasu” przypomnij sobie ile czasu codziennie spędzasz na oglądaniu telewizji, przeglądaniu fejsa, czy plotki z koleżanką. Może warto trochę poprawić zarządzanie czasem? Przy dobrej woli i odpowiedniej motywacji wszystko da się pogodzić… 8-)

Okazuje się, że już ludzie pierwotni mieli problem z odpowiednią aktywnością fizyczną. Przebadanie ich szkieletów i składu ich kości pokazało, że po wprowadzeniu rolnictwa kiedy to człowiek zaczął prowadzić bardziej osiadły tryb życia nastąpiła niepokojąca zmiana. Właśnie wtedy struktura jego kości zmieniła się. Stała się mniej gęsta i wytrzymała. Przez to kości były słabsze i bardziej narażone na osteoporozę. A przecież prehistoryczny rolnik (bez dzisiejszych maszyn i udoskonaleń!!!) też miał dużo ruchu i ciężką pracę.

Zatem ważne jest nie tylko, że się męczymy, ale też jak się męczymy.

Jeśli cały czas wykonujesz jedną i tą samą pracę, to niektóre mięśnie masz tak wytrenowane, że aż nadwyrężone, podczas gdy pozostałe są w zastoju. To nie jest odpowiedni przepis na zdrowy ruch. Dlatego nawet jeśli pracujesz fizycznie – zastanów się czy nie warto byłoby jednak poćwiczyć mięśnie, które nie wykorzystujesz w pracy.

I tak oto pojawił się nam temat ćwiczeń. Pewnie sto razy próbowałeś i sto razy mówiłeś sobie „pas”. Nie przejmuj się. Ja też. Jednak ważne jest, aby umieć zacząć od nowa i w końcu nie zaprzestać. Może zbyt ambitny plan sobie postawiłeś? Może warto najpierw poćwiczyć bez spektakularnych efektów. Pamiętaj, że organizm z natury jest leniwy (albo zapobiegliwy – co w prehistorii miało jeszcze sens ;-) ) i jeśli będzie mógł zaoszczędzić zgromadzone nadwyżki energii, to on to zrobi. Dlatego nie myśl o tym, że nie masz siły, że ci się nie chce i że wygodniej jest na kanapie. Już niewielki ruch dotlenia komórki i sprawia, że lepiej funkcjonują.

Na dodatek katowanie się milionem brzuszków, czy przysiadów odeszło do lamusa. Teraz popularniejsze jest ćwiczenia seriami.

Jak to wygląda?

Otóż wykonujesz np. 20 powtórzeń ćwiczeń jednego rodzaju, po czym przechodzisz do 20 powtórzeń kolejnego ćwiczenia, a potem jeszcze innego. W ten sposób po zrobieniu wszystkich zaplanowanych ćwiczeń wykonasz jedną serię. Robisz krótki odpoczynek (np. minutę) i wykonujesz drugą serię. Po zrobieniu kilku takich serii Twój organizm jest dotleniony, trochę zmęczony (choć nie strasznie) i zdrowszy (bo przecież ruch na różnorodne partie ciała jest zawsze lepszy niż w kółko trenowanie tylko jednej). I jest jeszcze jedna zaleta takiego podejścia do ćwiczeń – nie męczysz się tak bardzo, więc i nie zniechęcasz się szybko. Moim zdaniem ćwiczenia obwodowe są świetnym pomysłem.

A czy poprawiają budowę organizmu i tkanki mięśniowej?

Owszem tak, czego najlepszym przykładem jest mój mąż, który jeszcze niedawno miał dość spory brzuszek… :-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...