sobota, 15 sierpnia 2015

Jak ryba w wodzie

Od dziecka ciągnie nas do wody. Nie ma się czemu dziwić, skoro w okresie płodowym cały czas żyjemy w wodzie i takie falowanie w niej jest wtedy dla nas naturalnym sposobem poruszania się.



Dlatego, gdy już się urodzimy posiadamy zdolność egzystencji w wodzie. Mamy wrodzoną umiejętność pływania, która niestety nietrenowana po kilku miesiącach zanika. Potem zapominamy, że woda była kiedyś naszym naturalnym środowiskiem i boimy się jej. I żeby znowu poczuć się w niej dobrze i w miarę bezpiecznie potrzebujemy od nowa nauczyć się pływać.

Dziś będzie o pływaniu, bo jest to najbardziej wszechstronna forma ruchu. Szkoda, że coraz mniej się o tym mówi. :cry: Obecnie modniejsze jest bieganie i trekking. A przecież to pływając trenujemy nie tylko mięśnie nóg, ramion, pleców, brzucha, ale też oddech. Jednocześnie odciążamy wreszcie kręgosłup, który nie ma z nami lekko (siedzący tryb życia, buty na wysokim obcasie, niewłaściwa pozycja spania, źle dobrany materac…). Można powiedzieć, że pływanie to jakby wspomaganie fizyczne całego naszego organizmu, a nie tylko wybranych jego części.

Kontakt z wodą z pewnością podnosi też odporność.

- A bakterie? A choroby? – Zapytasz może z niedowierzaniem.

Tak, ryzyko istnieje. Zresztą jak wszędzie. Jednak powtórzę jak mantrę: jeśli zawczasu dbamy o dobrą kondycję naszych bakterii jelitowych, to ryzyko jest minimalne. W końcu w jelitach tkwi nasza odporność. Stąd zamiast się bać, lepiej częściej podjadać ogórki kiszone, a na śniadanie jeść np. kefir z owsianką. To takie drobnostki, a przecież nie pozostają bez wpływu na wszystkie aspekty naszego życia.

Zatem nie rezygnujmy z pływania, bo boimy się bakterii. Właściwie bakterie, wirusy, czy wszelkiej maści mikroby są wszędzie. Kiedyś nawet zrobiono ciekawe porównanie. W jego wyniku okazało się, że człowiek ma na dłoniach znacznie więcej bakterii niż na desce klozetowej. I czy z tego powodu czuje się źle? Czy oznacza to, że liżąc palec grozi mu niechybna śmierć?

Wróćmy jednak do pływania…

Wzmacnia odporność, bo dotlenia organizm i hartuje go.

A ponadto umożliwia wykonywanie ćwiczeń również osobom, które normalnie nie są w stanie tego robić (np. otyłym czy przewlekle chorym).

I jest jeszcze jedna zaleta takiego ruchu…

W czasie, gdy od dwóch tygodni w Polsce panują egzotyczne upały, większość aktywności fizycznych nie jest zbytnio zachęcająca. Tylko kąpiel w wodzie przynosi ulgę, ochłodę i orzeźwienie.

Zatem nie przynudzam dłużej (bo dzień znowu jest piękny i słoneczny) i spływam 8-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...