piątek, 15 stycznia 2016

Zabójca

Jako społeczeństwo doszliśmy do dziwnego stanu, gdzie szczera modlitwa jest bardziej wstydliwa od nagości. Nie mówimy o tym głośno, nie przyznajemy nawet w myślach przed samym sobą. Jednak na widok osoby jawnie modlącej się czujemy dziwne skrępowanie, zbyt dużą intymność...

Sztuka "Zabójca" zaczyna się właśnie modlitwą. Widownia nieśmiało spogląda na to nie wiedząc co z sobą zrobić. I nieważne czy ktoś wierzy, czy nie. Odczucia zawsze są podobne - czujemy się jak intruzi na czyjejś ścieżce w bardzo osobistym spotkaniu.


Gra aktorów jest niezwykła. To już nie tylko odtwarzanie wyuczonych ról. To odgrywanie przedstawienia całym sobą i żywa interakcja z widownią. Kiedy Andriej pyta ile dostaje się lat więzienia za morderstwo ktoś z widzów podaje mu liczbę 25. Gdy Oksana mówi, że od dwóch dni się nie myła, wybucham śmiechem. Wtedy patrząc na mnie tłumaczy: "Niech się pani nie śmieje. Sama pani wie jak jest w akademiku, kolejki pod prysznic...". A gdy wzburzona prosi o papierosa - dostaje go od kogoś z widowni i rzeczywiście zapala...

Gra aktorska to najważniejszy filar tej sztuki. Dwoje młodych ludzi (Patrycja Durska i Ryszard Starosta) stanowi jedyną obsadę sztuki. Umieją oni rozbawić widownię, zasmucić i wprowadzić w zachwyt wykonywaną przez nich piosenką.


"Zabójca" porusza wiele istotnych kwestii egzystencjalnych. To tutaj pojawia się pytanie o istnienie Boga i sens uniżenia względem niego. To właśnie w tej sztuce znajduje się refleksja o granicach moralności i o możliwości wyzbycia się heroizmu w obliczu zagrożenia życia.

Nie jest to sztuka dla dzieci. Świadczy o tym nie tylko temat (główny bohater ma zabić dłużnika, jeśli ten nie odda należności) i język (często wzbogacony niewyszukanymi ozdobnikami  :) ), ale też wyraźne odwołania do seksu.


I pewnie napiszę tak jak zwykle: POLECAM :)

- Gosieńka  8-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...