Dziś w planie na obiad był łosoś ugotowany na parze (z ziemniaczkami i sałatą z kefirem). Jednakże w sklepie natchnęło nas na rybkę bardziej związaną z ostatnim naszym wyjazdem - czyli na dorsza bałtyckiego. Potem moje maleństwo zauważyło tortille i zaczęło się nimi zachwycać - że też chce je zjeść.
- Nie stresuj się, w domu zrobię ci nasze tortille. - Odrzekłam radośnie.
I tak, zrobiłyśmy dziś naleśniki :)
Ale to nie były takie zwykłe naleśniki z dżemem, albo rybką z puszki. Tym razem nasze naleśniki były prawdziwym samodzielnym daniem.
Zresztą nie mogło być inaczej, skoro ta świeża bazylia, suszone pomidorki, pieczarki i rybki tak kusiły i nęciły.
Tak oto powstały Naleśniki Strudzonego Żeglarza
Potrawa do trudnych nie należy, ale (coby nie zapomnieć co do niej dodałam :) ) napiszę teraz pokrótce jak ją przygotować.
Zacznijmy od składników...
A zatem będą potrzebne:
200 g pieczarek,
400 g dorsza bałtyckiego,
5 suszonych pomidorów
3 cebule dymki (całe)
6 orzechów włoskich
6 rzodkiewek,
1 mała cukinia,
200 g kefiru naturalnego,
kilka listków bazylii.
Kroimy wszystko w kostkę. Na patelni podsmażamy pokrojoną rybkę, a potem dodajemy pieczarki, cukinię, 1 dymkę i 3 pomidory suszone. Kiedy tłuszcz wchłonie potrawa, podlewamy wszystko wodą, przykrywamy i jeszcze dusimy.
W ten sposób mamy już przygotowany farsz do naleśników.
Teraz zajmujemy się zrobieniem takiego dipu na wierzch.
W tym celu mieszamy kefir z pokrojonymi pomidorami, rzodkiewkami, orzechami, kilkoma listkami świeżej bazylii i dymką. Doprawienie solą i pieprzem wystarcza do dopełnienia smaku.
I oczywiście potrzebne też są same naleśniki. Przepis pewnie każdy ma swój najlepszy. U mnie sprawdza się miska jako miarka. Nasypuję mąki pół miski, dodaję 2 jajka i pół litra mleka i wszystko mieszam. Jeśli konsystencja jest za gęsta - dolewam jeszcze mleka lub wody. Na końcu dodaję sól i ciasto już jest gotowe. Dziś wyjątkowo dodałam do ciasta jeszcze pieprz, pokrojone liście bazylii i natkę z cebulki dymki. W ten sposób już same naleśniki były pełne życia :).
Mi smakowało takie jedzonko, a i mojej rodzinie również.
Dlatego polecam innym takie eksperymenty.
Pa :)
- Gosieńka 8-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz