Wczesne wykrycie raka zwiększa szansę na całkowite wyleczenie. Określenie początku rozwijającej się dopiero choroby może zniszczyć ją w samym jej zalążku.
Profilaktyka to coś, co może przynieść nieocenione korzyści.
Okazuje się jednak, że nie zawsze profilaktyka jest dobra.
- Jak to? Toż to istna herezja! - Odezwiesz się pełen oburzenia.
Jednak warto podkreślić, że nie zawsze wczesne wykrycie choroby jest dla pacjenta błogosławieństwem. Co jeśli ta choroba jest nieuleczalna?
I tu pojawia się pytanie, na które ludzkość nie znalazła jednoznacznej odpowiedzi:
Lepiej nie wiedzieć, że się umrze i umrzeć nagle, czy raczej wiedzieć, że się umiera?
Ci, którzy mieli wątpliwe szczęście dowiedzieć się, że chorują na nieuleczalną chorobę zarzekają się, że woleliby o niej nie wiedzieć. Oczywiście tak jest tylko z perspektywy tej wiedzy. Gdyby ci sami ludzie nic nie wiedzieli o swoim schorzeniu i umarli na nie nagle - pewnie twierdziliby, że jednak chcieliby wiedzieć wcześniej, żeby pozamykać wszystkie sprawy i pożegnać się z przyjaciółmi...
Tak, czy inaczej - nie do końca jest oczywiste, czy o schorzeniach nieuleczalnych ludzie chcieliby wiedzieć.
Jednak nie tylko o tym chciałam dziś napisać.
Profilaktyka ma też jeszcze jedno ciemne oblicze. Szczególnie mocno zarysowane jest w naszym rodzimym kraju. Tutaj, z powodów ekonomicznych (bo przecież o pacjentach myśli się na końcu, albo i wcale) wiele podstawowych badań przeprowadza się w szpitalach, zatrzymując ich na kilka dni.
Niby nie ma w tym nic złego, ale niepokojące zjawisko można zauważyć wczytując się w statystyki.
Otóż osoby starsze (po 66 roku życia) często po pobycie w szpitalu nieodwracalnie tracą podstawową sprawność fizyczną.
Ta sprawność, to w istocie ich samodzielność i umiejętność wykonywania podstawowych czynności wokół siebie.
I tak ponad 50% starszych pacjentów po pobycie w szpitalu traci umiejętność samodzielnego kąpania się. Ponad 40% przestaje radzić sobie z ubieraniem. Zresztą tak samo przedstawiają się dane korzystania z toalety i samodzielnego poruszania się. Blisko 20% osób starszych w szpitalu przestaje samodzielnie jeść, a ponad 30% - kontrolować trzymanie moczu.
Warto zaznaczyć, że wiele hospitalizacji szpitalnych jest zbędnych. Obecnie nawet zabiegi wymagające znieczulenia można przeprowadzać bez konieczności przyjmowania pacjentów na noc. Nie tylko rezonans magnetyczny, czy tomografię, ale nawet radioterapię można przeprowadzić w ciągu jednego dnia.
I tutaj niechlubnie Polska jest w czołówce państw przetrzymujących w szpitalach pacjentów, którzy tego nie potrzebują. Niestety nie idzie za tym w parze ich lepsza diagnostyka, czy lepsze zdrowie. Przeciwnie nawet - leżąc kilka dni na szpitalnym łóżku wiele osób starszych na zawsze traci własną samodzielność i umiejętności wykonywania wokół siebie podstawowych czynności.
Ludzie starsi często są bardziej narażeni na wszelkie schorzenia i choroby. Dlatego tym bardziej powinni o siebie dbać. Jeszcze do niedawna dziwiłam się jeśli mieli dość negatywne podejście do medycyny konwencjonalnej. I nie rozumiałam dlaczego tak wielu z nich unika lekarza jak "diabeł święconej wody".
...
Jednak teraz zaczynam ich rozumieć.
... Pozdrawiam mojego tatę :)
- Gosieńka 8-)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz