sobota, 30 stycznia 2016

Ringiem aż do Gdańska

Dawno, dawno temu... - Tak powinna zaczynać się ta opowieść, bo w istocie rok 1930 dziś jest datą niemal "prehistoryczną". A właśnie w tym roku w Gdańskiej Fabryce Wagonów (Danziger Waggon Fabrik) powstały wagony tramwajowe z serii Tw269.


Fabryki już dawno nie ma. Na jej miejscu znajduje się gdańska stocznia. A tramwajów Tw269 zostało wyprodukowanych zaledwie sześć. Jeździły one na nowej wówczas trasie. Kurs utworzonej tam linii nr 5 odpowiadał następującym dzisiejszym przystankom: ulica Łąkowa - Długi Targ - Dworzec Główny - Zwycięstwa - Opera Bałtycka - Hallera - Mickiewicza - Legionów. Ponieważ trasa kończyła się (albo zaczynała :) ) na skrzyżowaniu z ulicą Kościuszki (nazywaną wówczas Ringstrasse), to jeżdżące po niej tabory serii Tw269 nazywano potocznie  Ringstrassenbahnwagen, a w skrócie Ring.

Jasny kolor Ringów nie był przypadkowy. Właśnie w roku ich produkcji gdańska komunikacja miejsca zrezygnowała z ciemnoczerwonego ubarwienia tramwajów na rzecz koloru kości słoniowej.

Same Ringi jeździły po Gdańsku jeszcze po wojnie (do końca lat 50-tych). Później służyły jako wagony gospodarcze. Cztery z nich zostały zezłomowane.

A co się stało z pozostałymi dwoma?

... I tutaj będzie niespodzianka: PRZETRWAŁY!!!!  :lol:

A na dodatek trafiły do naszego pięknego Krakowa (w latach 80'-tych i 90'-tych) w ramach tworzenia Muzeum Komunikacji Miejskiej. Niestety obiekt ten ostatecznie nie powstał (jak zwykle - brak funduszy... :-?  ), a eksponaty umieszczono w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie.

I tam sobie stały w nienaruszonym, nieodświeżonym stanie. Jednak w 2014 roku Gdańszczanie przypomnieli sobie o nich i zapragnęli je odzyskać. (I tu mieli dużo szczęścia, bo gdyby nie projekt tworzenia muzeum pewnie i te dwie ostatnie sztuki sami by zezłomowali już dawno temu :) ) Na ich zlecenie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie wyremontowało jednego z Ringów. Koszt takiej inwestycji dla Gdańska to ok. 920 000 zł, :roll:  ale czymże są pieniądze jeśli chodzi o własną historię i tożsamość kulturową.  :-D

Naprawa trochę trwała, bo i tabor nie był w najlepszym stanie. Jego ostatnia rola (pojazdu gospodarczego) znacząco przyczyniła się dewastacji i deformacji oryginalnego wyglądu. I tu przydała się wprawa Stacji Obsługi i Remontów MPK w Krakowie w naprawianiu i renowacji wagonów tramwajowych.

Zwykle w takich wypadkach korzysta się z zachowanych zdjęć i dokumentacji. Jednak tego było (jak na złość) bardzo mało. Wagon techniczny niewątpliwie wiele razy był przerabiany, więc nie można było sugerować się jego obecnym wyglądem. Rozwiązaniem było więc studiowanie ówczesnych rozwiązań konstrukcyjnych i wykończeniowych Gdańskiej Fabryki Wagonów. Naprawie podlegał nie tylko cały wózek wagonu (z układem hamulcowym, przekładniami i silnikami), ale też nadwozie (regeneracja i konserwacja nie tylko elementów drewnianych, ale też konstrukcji znajdującej się pod nimi). Ponadto należało odbudować dach (co wymagało nie tylko renowacji elementów drewnianych, ale też zastosowanie specjalnego płótna, blach i czterech warstw nieprzepuszczającej, ale elastycznej farby), odtworzyć drzwi zewnętrzne, oraz odtworzenie oryginalnego wyglądu wnętrza.

 A jak wygląda to cudo?

Krakowianie sami mogą to sprawdzić, bo przez najbliższe trzy weekendy tramwaj ten będzie jeździć trasą: Salwator - Wieczysta (czyli ostatni raz w walentynki). Potem powróci do Gdańska, gdzie planowane już jest jego uroczyste powitanie.

Ring to tramwaj dwukierunkowy. Jest konstrukcji metalowo-drewnianej. Drewniane wykończenie jest w kolorze wiśniowym.


Posiada też mosiężne elementy.


Nie sposób też nie zauważyć doskonale odtworzonych drzwi tylnych, które na dodatek są teleskopowe (czyli ich obie części zawsze otwierają się równocześnie :-D  ). Sama maszynownia drewnianym wykończeniem i prostotą budowy wygląda wprost imponująco.


Można tramwaje lubić, lub nie lubić, ale koło Ringa ciężko przejść obojętnie.


Zwłaszcza, że w krakowskiej kolorystyce wszystko ginie w niebieskościach, albo w reklamach...


Obecne przejazdy taborem Tw269 połączone są z promocją Gdańska. Po wejściu do tego malutkiego, ale klimatycznego tramwaju można natknąć się na mnóstwo baloników, cukierków, smyczek, konkursów i najróżniejszych atrakcji. Wszystko ma nam - ludziom z Krakowa, przypomnieć jak wspaniały jest Gdańsk i jak ciekawe jest to miasto...

Siedzi się w takim drewnianym pudełku, ogląda te baloniki, czyta rozłożone ulotki, wymyśla odległość do Gdańska w linii prostej, spogląda na stojących na ulicach i uśmiechających się ludzi, zgłębia informacje o bursztynach i...


... I jak tu nie tęsknić do morza, gdy nawet tramwaj o nim przypomina?

Gosieńka  8-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...