sobota, 30 maja 2015

Profilaktyka

Całe życie nie mogłam zrozumieć niedoskonałości ludzkiego organizmu. Było dla mnie nie do pojęcia, że ewolucyjnie człowiek przygotowany jest do spożywania nadwyżki pokarmu. I co? Ma zwyczajnie stawać się otyły i chory? Nie rozumiałam dlaczego nie ma czegoś przeciwnego – mechanizmu, który godziłby w tą strategię organizmu. I do tej pory jej nie znalazłam. Aż wkroczyłam w tematykę postów oczyszczających. Okazuje się, że właśnie post jest tym co równoważy przejadanie się i niezdrową dietę. Właśnie w czasie postu spalane zostają nadwyżki tłuszczu, a przy okazji organizm się oczyszcza z toksyn i chorób. I to jest właśnie brakujący puzzel do nadmiernego ludzkiego apetytu. Właściwie to dobrze jest taki post co najmniej dziesięciodniowy przeprowadzić profilaktycznie co rok. Wtedy pozbywa się zanieczyszczeń, chorób, zbędnych kilogramów i innych złych rzeczy. Tyle ludzi choruje na miażdżycę. A przecież podczas postu żyły doskonale czyszczą się ze złogów i wszelkich naleciałości. I nagle problem znika. Owszem przy złej diecie i złych nawykach żywieniowych problem wróci. Jednak i to można poprawić i cieszyć się zdrowiem. Post to nie tylko doskonała forma leczenia bardzo wielu schorzeń, ale też świetna profilaktyka.


O profilaktyce wszyscy mówią głośno niczym jeden mąż, że jest potrzebna i konieczna. Jednak jak przychodzi co do czego, to albo nie ma miejsca z bezpłatnych programów na jakieś badanie, albo nie przewiduje się badań ludzi „zdrowych”, czyli takich, którzy nie mają zdiagnozowanej choroby, ani bardzo uciążliwych objawów… Sama przechodziłam przez to prawie dziewięć lat temu. Poszłam do lekarza, bo chciałam zrobić sobie ogólne badania, aby wiedzieć czy jestem zdrowa, bo chciałam postarać się o dziecko. A lekarka wybałuszyła na mnie oczy (jakby nigdy nikt nie przyszedł do niej w takiej sprawie) i nie rozumiała o co mi chodzi. Po chwili otrząsnęła się trochę z szoku i wyjaśniła, że na takie ogólne badania dostanę skierowanie od ginekologa jak już będę w ciąży. Tego to ja nie bardzo umiałam pojąć. Przychodzę do baby wcześniej, żeby się przebadać i uniknąć możliwych zagrożeń, a ona mi mówi, że nie ma sensu wcześniej unikać, tylko czekać do poczęcia i wtedy (jeśli coś wyjdzie) stresować się, że lekarstwa zaszkodzą dziecku. Dla mnie ta logika była bez sensu. Wzięłam głęboki oddech i spokojnie wyjaśniłam głupiej babie, że czuję się dobrze, ale nie chciałabym dowiedzieć się dopiero w ciąży, że jestem na coś chora, bo zależy mi aby z ewentualnych schorzeń wyleczyć się wcześniej. W końcu chyba do niej dotarło, bo dała mi skierowanie na badanie krwi. Wyszedł mi niski potas. Niby nic wielkiego, ale zawsze coś do poprawienia.

Po tym doświadczeniu mam bardzo nieprzyjemne skojarzenie z medyczną profilaktyką. Tylko się o niej wszędzie mówi, ale niestety nadal jej brak.

Dlatego tym bardziej pociąga mnie możliwość uleczenia się w sposób prosty, niemedyczny, a jednocześnie zdrowy. Przemawiają do mnie zalety postów oczyszczających. I choć trzeba zdobyć się na pewne wyrzeczenie – bo jednak je się nie tylko z głodu, ale przede wszystkim z przyjemności – warto to zrobić.

Zatem silnej woli i powodzenia Wam życzę 8-)

- Gośka  ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...