środa, 22 czerwca 2016

Gdzie strumyk płynie z wolna...

Pływanie w pontonach, kajakach, tratwach stało się ostatnimi czasy bardziej zauważalne. W Małopolsce najsłynniejszą odmianą takiej rekreacji jest oczywiście Spływ Przełomem Dunajca drewnianymi tratwami kierowanymi przez flisaków. Taka podróż rozpoczyna się w Sromowcach Wyżnych (choć można też wsiąść 6 kilometrów dalej w Sromowcach Niżnych), a kończy w Krościenku albo w Szczawnicy. Do Szczawnicy trzeba pokonać 18 km, których przepłynięcie zajmuje dwie godziny i kwadrans. Natomiast Krościenko znajduje się jeszcze 5 kilometrów dalej.  
Podczas podróży flisacy nie tylko zajmują się transportem ludzi, ale też opowiadaniem zabawnych anegdot i żartów. Trochę niepokojący jest fakt, że tratwa flisacka zamiast kamizelek i kół ratunkowych wyposażona jest jedynie w świerkowe (albo jodłowe) gałęzie. W razie nieszczęśliwego wypadku iglasta gałązka raczej nikomu nie pomoże w uratowaniu życia. Co najwyżej można na kogoś rzucić takową, aby pomóc mu w utopieniu się. Oczywiście prawdziwa funkcja tych gałązek jest zupełnie inna. Zabezpieczają one (w stopniu dość ograniczonym) przed wlewaniem się wody do tratw. Tratwa flisacka to właściwe pięć małych tratw połączonych w jedną całość. Czy jest na niej wygodnie? Zasadniczo tak. Może siedzenia są dość twarde, ale przecież samemu nie trzeba machać wiosłem. Ponadto cały czas można podziwiać piękno pienińskiego krajobrazu i słuchać flisackich opowieści. Koszt takiej przyjemności to dla dorosłej osoby 49 zł (do Szczawnicy) lub 59 zł (do Krościenka). Nie jest to mało, zważywszy na fakt, że potem wrócić do własnego samochodu trzeba już we własnym zakresie. Ponadto zdjęcie wykonywane podczas przepływu również jest dodatkowo płatne.

Inaczej jest w przypadku spływu na pontonie przez Poprad. Tam transport i zdjęcia są już wliczone w cenę. Przewóz osób zorganizowany jest nie do samochodu, ale właśnie z miejsca, w którym owy samochód stoi. W ten sposób rozpoczynając podróż na pontonie dopływa się do swojego samochodu. Trasy standardowe to Muszyna - Żegiestów Łopata Polska (12,5 km, czyli ok. 3,5 h spływu), Leluchów – Żegiestów Łopata Polska (ok. 22 km, czas – ok. 6h) i Żegiestów Łopata Polska – Piwniczna (ok. 21 km, czas – ok. 6 h). Jednak istnieje możliwość ustalenia innej trasy, nawet kilkudniowej. 



Minusem spływu pontonowego jest fakt, że jednak trzeba samemu machać wiosłem. Nie jest to bardzo ciężkie zajęcie, ale przy niskim stanie rzeki i słabym prądzie (przynajmniej w większości odcinków trasy) trzeba się jednak trochę nagimnastykować. Oczywiście można płynąć też ze sternikiem, ale to nie to samo. Cena też do plusów nie należy, bo jest taka sama jak spływem przełomem Dunajca, gdzie jednak flisacy kierują łodzią. Natomiast wielkim plusem całej wyprawy jest możliwość zatrzymania się w dowolnym miejscu trasy. To może być słowacka karczma, albo wysepka na jednym z brzegów rzeki. A zatrzymać się warto by pooddychać świeżym powietrzem, zjeść drugie śniadanie, pooglądać bociany białe i czarne, czaple siwe, mewy pospolite i wiele innych ptaków.

Wszelkie spływy stały się do tego stopnia popularne, że już nawet Dłubnię można pokonać kajakiem. Zabawne, że wcześniej wydawało mi się, że to jakiś ściek, zbyt mały i za bardzo brudny na jakąkolwiek turystykę rekreacyjną. 

Tymczasem znaleźli się ludzie, którzy organizują takie spływy, które nawet cieszą się dość dużą popularnością. Taka atrakcja kosztuje 89 zł od osoby, więc oprócz propagowania uroków Nowej Huty jest to też niezły interes. 

Zresztą nawet sama Wisła stała się bardziej zapełniona pojazdami wodnymi. Już nie są to wyłącznie promy, statki i tramwaje wodne. Teraz nietrudno znaleźć tam również kajakarzy, czy rowerki wodne.


Z uwagi na otaczającą nas wakacyjną aurę warto przejść się nad jakąkolwiek wodę i spróbować popływać (w czymkolwiek, albo i wpław).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...