I
oto nadeszło lato. Dzieci zakończyły rok szkolny, komary i kleszcze przebudziły
się do życia, a Słońce zaczęło budzić ludzi o 4:00 nad ranem. Również aura
postanowiła wykazać się własną inicjatywą i nagle – nie wiedzieć kiedy –
nastały niekończące się upały. W takich okolicznościach można marzyć tylko o
opuszczeniu betonowego miasta i zaszyciu się w dzikich, dziewiczych terenach,
na których nigdy wcześniej nie stanęła ludzka stopa. A jeśli nie istnieją takie
ziemie, zawsze można odwiedzić chociaż te bardziej zielone i odludne.
Wycieczki
w tereny gęsto zalesione zawsze są odprężające, ciekawe i emocjonujące.
Jednakże czasem bywa i tak, że na naszej ścieżce stanie jakieś dzikie zwierzę.
Jeśli jest to zajączek, salamandra, lub sarna, to przejmować się za bardzo nie
ma czym (takie zwierzątka najczęściej same szybko uciekną bez najmniejszej
próby nawiązania z nami kontaktu). Jednakże zdarzają się sytuacje mniej
pożądane. Wszak w lesie możemy spotkać też dzika, wilka, czy niedźwiedzia.
Towarzystwo takich mieszkańców lasu może okazać się bardzo niebezpieczne, a
nawet tragiczne w skutkach.
Co
zatem zrobić, gdy spotka się dzikie, niebezpieczne zwierzę?
Po
pierwsze – jeśli w jakimś miejscu spodziewamy się obecności takiego zwierza
dobrze jest zachowywać się tam dość głośno. Niektórzy wręcz radzą, aby nosić ze
sobą gwizdek, by w ten sposób rozpraszać ciszę. Nie jestem zwolenniczką hałasu
w lesie. Jednakże jeśli zachowujemy się cicho i stoimy od strony zawietrznej,
zwierzę nie bardzo ma szansę by nas zauważyć w porę i zniknąć w zaroślach.
Pojedynczy
wilk raczej ucieknie na widok ludzi, bo wilki są zwierzętami stadnymi i polują
w większej grupie. Jednakże już dzik (albo gorzej: locha z warchlakami), czy niedźwiedź
niekoniecznie tak postąpią.
O
ile przed dzikami zawsze można uciec na drzewo, o tyle sposób ten nie działa w
przypadku niedźwiedzia, który przecież na drzewa umie się wspinać (i to pewnie
lepiej od nas).
Przy
spotkaniu z „misiem” zawsze można wykorzystać stary sposób – udawać martwego.
Nie jest to bezpieczne wyjście, bo zwierzę sprawdzając, czy na pewno nie żyjemy
może nas poważnie podrapać. W takim wypadku na pewno warto zawinąć ręce wokół
szyi, położyć się na brzuchu, a nogi rozłożyć szeroko , żeby trudniej nas było
przewrócić na drugą stronę.
Inna
metoda (zwłaszcza, gdy jesteśmy w grupie) to przyjęcie postawy walki. Nie
chodzi o rzeczywistą wojnę z niedźwiadkiem. Jednakże jeśli kilka osób stanie
przy sobie, uniesie ręce do góry, będzie mówić spokojnym, niskim głosem to jest
szansa, że zwierzę odpuści. Warto pamiętać, że przeważnie na początku nie chce
atakować, lecz tylko symuluje atak. Dlatego należy wytrzymać w takim spokoju i
opanowaniu nawet gdy niedźwiedź się coraz bardziej zbliża. Istnieje duża szansa
na powodzenie, gdy zwierzę zobaczy, że jednak nas nie przestraszyło. Jeśli
natomiast zaczniemy uciekać – jego udawany atak może przerodzić się w prawdziwy…
Niektórzy
zalecają naprawdę stanąć do walki z niedźwiedziem. Podobno ma bardzo wrażliwy
nos.
Istnieją
oczywiście środki bardziej nowoczesne, które mogą okazać się pomocne. Należy do
nich np. gaz pieprzowy przeznaczony specjalnie na niedźwiedzia. Taki gaz jest
większy niż standardowy i oczywiście silniejszy. Aby go użyć trzeba być w dość
bliskiej odległości od niebezpieczeństwa (ok. 3 m). Po wystrzeleniu takiego
bear-spray’a należy możliwie szybko oddalić się z miejsca zapylonego, aby
samemu nie podrażnić oczu. Oczywiście i na to jest rada. Istnieją bowiem już
postacie żelowe gazu, odporne na działanie wiatru. Co ciekawe, taki sposób na
obronę przy spotkaniu z niedźwiedziem ma większą skuteczność (90%) niż użycie
broni palnej (60%).
Mniej
inwazyjnym sposobem na dzikie zwierzęta jest odstraszacz ultradźwiękowy. Taki
sprzęt już z daleka odgania od nas nieproszonych towarzyszy. Dlatego warto się
w niego zaopatrzyć. Osobiście jeszcze czegoś takiego nie przetestowałam, ale wszystko przede mną.
Idąc
w tereny leśne zawsze jednak warto pamiętać, że dla tych wszystkich zwierząt
jest to dom. Jeśli zatem nie ma zagrożenia, że gdzieś blisko znajduje się
niedźwiedź, czy dzik zachowujmy się cicho i spokojnie. Wszak nikt by nie chciał
by goście przychodzący do jego domu robili zbyt duży harmider i hałas.
...Dobrego dnia życzę wszystkim
- Gosieńka :)













