środa, 27 kwietnia 2016

Mangostan

Poznajesz nowego człowieka. Z początku wydaje się zwykły – ot kolejny „ludź” skupiony na milionach błahych spraw. Jednak w miarę dalszego poznawania go przekonujesz się, że kryje w sobie wiele pasji, zapału, planów…

Czasem to co pozornie przeciętne, jest w istocie niezwykłe w środku. Można o tym się przekonać nie tylko w odniesieniu do ludzi. Wystarczy natknąć się kiedyś na mangostan.


Owoc ten na pozór wygląda bardzo mizernie. Nie jest duży, ma drewniastą powłokę, a na dodatek wystające z niego „płatki” również są dość twarde i niezachwycające. Na tym opisie można byłoby poprzestać. Wielu ludzi kierując się wyglądem kreśli swe (jakże obiektywne :roll:  ) opinie. Jednak mangostan, to nie tylko skorupa i kilka sztywnych odrostów. Jego siła ukryta jest w środku. Po rozcięciu zewnętrznej powłoki można odkryć jego słodkie wnętrze. Biała kiść smakuje trochę jak malina, trochę jak poziomka i mandarynka, a pewnie jeszcze wiele innych słodkich owoców. Do tej pory nie udało mi się jednoznacznie określić co najbardziej przypomina mangostan. :-?  Jedno jest pewne – to coś jest bardzo pyszne.  :lol:

W kwestii owoców nie mam obiektywnego osądu (bo za większością przepadam :mrgreen:  ). Tutaj jednak smak był faktycznie miły i interesujący.

I nie ma się czemu dziwić, że nawet Budda docenił jego walory smakowe i zdrowotne. Zgodnie z krążącą legendą, gdy tylko go skosztował, pobłogosławił go i oddał ludziom, aby mogli się nim karmić. W Azji do tej pory mangostan uważany jest za owoc święty.

Roślina ta ma bardzo wyszukane potrzeby środowiskowe. Dlatego nie jest prosta w uprawie, a wielu krajach wręcz jest to niemożliwe. Czemuż się tu dziwić, skoro nawet w naszej kochanej Polsce ciężko, aby temperatura utrzymywała się w przedziale od 4,44°C do 37,78°C. A taki wymóg musi być spełniony w odniesieniu do mangostanu. Zaznaczyć tu należy, że wysokość dorosłego drzewa, to niebagatelne 25 metrów, więc hodowla szklarniowa raczej tu nie wchodzi w grę. :lol:  Ponadto trzeba czekać niemal 10 lat, aby drzewo mangostanu wydało swe pierwsze owoce. Później rokrocznie rodzi ich tysiące.

Nie tylko owoce mangostanu są wykorzystywane przez ludzi. Również drewno jest użyteczne (jako garbnik w rzeźbiarstwie), oraz nasiona (w produkcji mydła).

W medycynie (również tej ludowej) mangostan stosuje się jako środek przeciwnowotworowy. Poza tym wykorzystuje się go w wielu chorobach wirusowych, bakteryjnych oraz grzybiczych.

Roślina ta wyrównuje ciśnienie, obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi. Ponadto działa ochronnie na serce i zapobiega miażdżycy. Ceniona jest również z powodu właściwości przeciwgorączkowych, i przeciwbiegunkowych. Nie można zapomnieć, że mangostan, to również lek na zakażenia ran, zapalenia skórne, a także wykwity trądzikowe. Ponadto zapobiega takim chorobom oczów jak jaskra i zaćma.

Mangostan, to roślina dla Europejczyków egzotyczna. Występuje właściwie tylko w Azji, a i tam staje się coraz rzadsza. Mimo to warto o niej pamiętać i przy nadarzającej się okazji - spróbować...

...Dobranoc

- Gosieńka  8-)

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Tamarynd

Można stanąć obok Hyperiona i z namaszczeniem celebrować potęgę jego pnia. Przechodząc Murem Chińskim można zadziwić się jego wielkością i przemijalnością. Stojąc na Grand Canyon Skywalk nie sposób nie być oczarowanym widokiem Wielkiego Kanionu.

Jest wiele cudów natury. I wiele z nich, aby zobaczyć trzeba się gdzieś wybrać. Nie inaczej jest z roślinnością tropikalną. Weźmy pod uwagę taki tamaryndowiec indyjski. Drzewo to, choć pochodzi z Afryki obecnie występuje również w Azji, na Florydzie, Jamajce i w Ameryce Środkowej. Jest wszechstronnie wykorzystywane przez człowieka. Z powodu dużej twardości, odporności na szkodniki i ciekawego czerwono-żółtego koloru jego drewno służy do wyrobu mebli i posągów. Nasiona tamaryndowca są przydatne do tworzenia biżuterii. Po ich zmieleniu uzyskuje się proszek o właściwościach podobnych do krochmalu. Zmielony miąższ owoców stosuje się do farbowania ubrań mnichów.

A owoce, to już zupełnie odrębna opowieść…  :-D

Owoce tamaryndowca nazywamy tamaryndami. Osiągają do 20 cm długości i 3 cm szerokości. Ich barwa jest ziemista, raczej brunatna. Nie powalają wyglądem, bo bardziej przypominają jakiś korzeń, lub może kawałek łodygi. Takie skojarzenia raczej nie kuszą do spróbowania. Jednak, mimo to i tak warto je skosztować.


Rozłupuje się je jak strączek fasoli. Skojarzenie nie jest przypadkowe, gdyż tamaryndowiec należy do rodziny bobowatych (w Polsce przedstawicielami tej rodziny jest m.in. groch, cieciorka, ciecierzyca i fasola). Po zdjęciu twardej łupiny znajdujemy miąższ. Jest to delikatnie lepka część owocu, którą faktycznie można spożyć. Zapachem przypomina nieco gałkę muszkatołową (a może bardziej melasę? – Ciężko to stwierdzić, gdy wraz z każdym wdechem tamaryndu przychodzą na myśl rozmaite przyprawy…).
A smak? :roll:

Raczej kwaskowaty. Jednak nie jest to kwas nie do pokonania, czy też zbyt mocny, że aż niezjadliwy. Tutaj mamy do czynienia bardziej z kwaskowatością kwasu askorbinowego.

 W sumie dobre to jest! :lol:

Pod ową kwaskowatą osłoną (miąższem) znajdują się czarne ziarenka. Od razu nasuwa się skojarzenie z małymi kamyczkami. To są właśnie owe nasiona, z których tworzy się ozdoby lub „krochmal” do usztywniania tkanin. Faktycznie twarde „toto” i dość ładne w swej surowej fakturze i wyrazistej czerni.

Miąższ to w jednej czwartej cukier inwertowany (glukoza i fruktozy). Poza tym zawiera kwaśny winian potasu (6-8%), kwas winowy (6-10%), sole mineralne (ok. 4%), pektyny, poligalakturoniany, kwas jabłkowy, kwas cytrynowy (do 4%), oraz sole kwasów organicznych – ok. 10%.

W medycynie służył jako środek przeczyszczający, ale okazuje się, że jego nasiona mogą być przydatne w leczeniu zespołu suchego oka i wszelkim uśmierzaniu dolegliwości spojówek i gałki ocznej. To z nasion tamaryndowca wytwarza się substancje o nazwie Tamarind Seed Polyose – TSP, czyli tzw. substytut łez.

To oczywiście nie koniec pożytecznych zastosowań tamaryndu. Jego bogaty i niecodzienny smak znalazł swoje miejsce w kuchni. Otóż wykorzystuje się go jako przyprawę, oraz składnik gotowych sosów.

No to smacznego i...

… dobrej nocy Wam życzę :mrgreen:

- Gosieńka 8-)

niedziela, 10 kwietnia 2016

Biegnij Forest! Biegnij!



Jest takie stwierdzenie, które ponoć wypowiedział Martin Luther King:


Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodź. Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się. Ale bez względu na wszystko – posuwaj się naprzód.”

I jest w tym niezaprzeczalnie sporo prawdy :-D .

Jak wiadomo ruch fizyczny (a więc wszelkie poruszanie się w oparciu o pracę własnych mięśni) przyczynia się do poprawy samopoczucia, kondycji fizycznej, zdrowia.

I choć wszelka aktywność ruchowa jest dobroczynna dla człowieka, to jednak dziś skupię się na bieganiu.

https://www.youtube.com/watch?v=TQiGtxvR78A

Podstawową zaletą tej formy ruchu jest bardzo szybkie, niemal natychmiastowe dotlenienie komórek w całym ciele. To bardzo istotna rzecz nie tylko z punktu widzenia zdrowych mięśni, ale też efektywnej pracy mózgu.

Nagły, dość intensywny wysiłek fizyczny jakiego podejmujemy się podczas biegania zużywa dużo więcej energii niż łagodniejsze formy ruchu (takie jak choćby spacerowanie, czy wędkowanie :D ). Dlatego, jeśli interesuje nas redukcja tkanki tłuszczowej, to bieganie jest jak najbardziej dla nas. Oczywiście z odchudzaniem i ograniczaniem przyjmowania kalorii tutaj należy szczególnie uważać. W końcu duży wysiłek, to również wzmożone zapotrzebowanie na zasoby energetyczne organizmu.

Bieganie poprawia ciśnienie krwi. Warto o tym pamiętać, bo problemy z nadciśnieniem tętniczym dotykają coraz większą ilość osób. I nie są to tylko powszechne bóle głowy, zawroty, duszności czy zasłabnięcia. Zbyt wysokie ciśnienie może prowadzić do znacznie poważniejszych problemów, takich jak: zawał serca, udar mózgu, niewydolność nerek.

Jeśli mowa o ciśnieniu krwi i układzie sercowo-naczyniowym, to nie sposób nie wspomnieć, że bieganie wzmacnia też samo serce.

Podczas biegania pracują nie tylko mięśnie nóg, ale też mięśnie ramion, brzucha, rąk, oraz przepona.

Warto tutaj zaznaczyć, że odpowiednio wytrenowana przepona, to znacznie łatwiejszy bieg i lepiej dotlenione ciało. Aż 80% pracy odpowiedzialnej za wdech wykonuje właśnie przepona. Jej wzmocnienie zwiększa wytrzymałość i wydolność organizmu.

Również dla stawów bieganie jest bardzo korzystne. W wyniku aktywności fizycznej maź stawowa przedostaje się do szczeliny stawowej (a wraz z nią składniki odżywcze).

Wszelki ruch pomaga w przepływie limfy w organizmie. Jest to szczególnie ważne dla ludzkiej odporności, bo układ limfatyczny nie posiada swojej "pompy" (tak jak jest to w przypadku układu krwionośnego i jego serca).

Jednak bieganie, to nie tylko poprawa zdrowia i odporności. Tak duża aktywność fizyczna musi mieć też wpływ na hormonalną gospodarkę ludzkiego organizmu. Niewątpliwie sprzyja wydzielaniu się adrenaliny i - co jest najbardziej sympatyczne - endorfin.

Tak więc, bieganie jest zdrowe dla ludzkiego ciała z wielu istotnych powodów.


Jednak temat biegania nie pojawił się akurat dzisiaj bez powodu. Oto właśnie dziś odbył się II Lisiecki Półmaraton i bieg „Lisiecka 5”.

Wydarzenia te były dobrze zorganizowane i przebiegły bardzo sprawnie. Atmosfera - niezwykle sympatyczna i niezwykła. Nawet pogoda (choć wydawało się, że będzie tragiczna) ostatecznie jednak dopisała. Zresztą już samo miejsce było wyjątkowo ciche i spokojne. Na dodatek (choć to dość blisko od Krakowa :roll: ) można tu było pooddychać świeżym powietrzem...

... To dobrej nocy Wam życzę i wielu udanych startów 

- Gosieńka  8-)

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Zwierzogród

Czy można zaprzyjaźnić się z drapieżnikiem?
Czy to możliwe, by wyzbyć się naturalnego instynktu na rzecz społecznych relacji?
I wreszcie:
Czy warto zagłuszać w sobie chęć ucieczki, naturalny niepokój, odruch by nie podchodzić za blisko?


- W bajce „Zwierzogród” problem ten poruszony jest bardzo dobitnie. To tutaj pokazany jest świat, jaki wypracowały zwierzęta w toku społecznej ewolucji. Dobrowolnie zrezygnowały z podziału: drapieżnik – ofiara na rzecz bardziej postępowych relacji obywatelskich.
Czy to działa? Czy naprawdę można będąc owieczką pracować razem z lwem?

Okazuje się, że tak. Skok cywilizacyjny wśród zwierząt był na tyle duży, że nauczyły się nie polować na siebie i nie trząść się ze strachu na widok innych.

Tylko, jak w każdej historii i tutaj pojawia się problem.

Tym problemem jest nagłe dziczenie, które dopada tylko drapieżników. Nie widzieć skąd zaczynają wpadać w szał, ich oczy zmieniają barwę, a zęby niepokojąco się wyostrzają. I zamiast swej (tak mocno wypracowanej przecież) łagodności stają się bardzo niebezpieczni.

Czy to tylko sporadyczne przypadki, czy może działanie jakiegoś genu, który posiadają drapieżniki, a który do tej pory był w uśpieniu?

Po dwudziestu przypadkach rzecz staje się nie tylko niepokojąca, ale wysoce alarmuąca. W Zwierzogrodzie następuje nieopanowany wybuch paniki. Nagle zatarte wcześniej podziały, utwierdzają się na nowo. Nie ma już ogólnego porozumienia i spokoju…

Co dalej się dzieje?

Czy istnieje na to jakiś sposób, aby znowu było przyjaźnie?

…Końca bajki nie powstydziłby się najlepszy kryminał – jest nieoczekiwany zwrot akcji, zaskakujące odkrycie i mrożąca krew w żyłach jazda starym, rozwalającym się pociagiem.

„Zwierzogród”, to jedna z tych bajek, na które dorośli idą z machnięciem ręki bez żadnych pozytywnych oczekiwań, a wychodzą z uśmiechami na twarzach i takim „wow” utrwalonym gdzieś w myślach.

Nie da się ukryć, że nie jest to historia standardowa. Nie pojawia się tutaj obok głównego bohatera, druga postać, która jest nadmiernie rozgadana, ciamajdowata i denerwująca. Ponadto nie ma tutaj żadnego wątpu romantycznego (i bardzo dobrze!). Na dodatek główni bohaterowie nie dysponują żadnymi super-mocami. A czarne charaktery…, no właśnie – czarne charaktery, do końca nie wiadomo, że są czarne.

Ponadto bajka ta ma bardzo mocne, pozytywne przesłania.

Mówi o tym, że trzeba nie tylko marzyć, ale też ciężką pracą walczyć o spełnienie swych marzeń.  A na innych nie należy patrzeć przez pryzmat przesądów i uprzedzeń.

- To proste na pozór rzeczy, ale jak często o nich zapominamy.

Może, więc warto pochylić się nad ta bajką i zastanowić się nad tymi – jakże ważnymi – kwestiami.

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...