niedziela, 11 września 2016

Być samowystarczalnym

Patrząc na obecny konsumpcjonizm i masową produkcję żywności można powiedzieć, że nie jest to dobry kierunek rozwoju.

Jedzenie, które kupujemy w sklepach nafaszerowane jest nawozami, antybiotykami, spulchniaczami, konserwantami, barwnikami i sztucznymi aromatami. W ten sposób nawet unikając rzeczy najbardziej przetworzonych i tak nasze zdrowie staje pod wielkim znakiem zapytania.



To nie tak, że człowiek powinien cofnąć swój rozwój do czasów jaskiniowych. Cóż wtedy miałby robić? Całymi dniami polować, podtrzymywać ogień i dłubać w skałach niezrozumiałe bohomazy (A przepraszam – TWORZYĆ PIERWSZĄ SZTUKĘ J)?

A tak by wypadało zrobić, aby jedzenie spożywane przez nas było stuprocentowo zdrowe, naturalne i niezanieczyszczone.

Oczywiście można pokusić się o poświęcenie się idei życia samowystarczalnego. Nieraz w historii powstawały takie osady – komuny, które miały za zadanie uprawiać ziemię, hodować zwierzęta i ze swych plonów się utrzymywać. Jednak projekty takie wcześniej czy później upadały z powodu … swej niewystarczalności. Okazało się bowiem, że rośliny zbyt wolno rosną, a zwierzęta zbyt długo dorastają, by żywienie się tylko tym co się samemu wyhodowało miało sens. Inna sprawa, to przywódcy takich „komun”. Ich przebojowość i entuzjazm nieraz opłacane były schorzeniami psychicznymi (wszak nie jest łatwo udawać ucieszonego i optymistycznego, gdy widzi się, że do całego przedsięwzięcia wciąż trzeba dokładać z własnych, coraz bardziej topniejących zasobów finansowych, a na dodatek trzeba to ukrywać przed resztą społeczności, by nie popadła w zwątpienie).

Jednak idea samowystarczalności jest bardzo pociągająca. Szkoda tylko, że gdy się nad nią dłużej zastanowić, to wychodzi na to, że zamiast rozwijać się człowiek musiałby się cofnąć w rozwoju.

Dlaczego?

Z powodu czasu…

Chcąc wykonać wszystkie ziemniaki, zebrać ogórki, wypasać krowę, zebrać żyto, nazbierać jabłek, śliw i gruszek i na dodatek upiec chleb, zrobić sery, masło, itd… może się okazać, że zajęcia te zajmują człowiekowi cały boży dzień i na żadną inną aktywność nie ma już czasu. Owszem, powrót do natury może uwznioślać i ubogacać duchowo, ale trochę bez sensu w imię zdrowia rezygnować z nieco bardziej intelektualnych aktywności (nie obrażając przy okazji nikogo z samowystarczalnych rolników i hodowców, jeśli takowi jednak gdzieś są J).

Biorąc pod uwagę fakt, że człowiek ma maksymalnie 120 lat życia, powinien spędzić go najlepiej jak potrafi. I jeśli kocha życie pierwszego osadnika, to oczywiście ma prawo do takiego życia. Jeśli jednak bardziej interesują go podróże, czy inna praca nie powinien bezrefleksyjnie z tego rezygnować.

A co w takim razie ze zdrowiem?

Nie ma na nie wbrew pozorom jednej receptury. Zawsze jest coś, na co człowiek może zapaść. Jeśli nie są to wrzody, choroba wątroby, czy problemy z sercem, to może być przecież np. nowotwór. Jedzenie rzeczy zdrowych, oddychanie niezanieczyszczonym powietrzem i brak zbyt dużego stresu, to oczywiście czynniki działające pozytywnie na zdrowie. Jednak nie zapominajmy, że człowiek to istota, która do nawet najtrudniejszych warunków potrafi się przyzwyczaić. Jedzenie, które obecnie jest w sklepach pewnie zabiłoby na miejscu naszych przodków (którzy – sami nawet o tym nie wiedząc – odżywiali się niezwykle „eko” i „bio”). Natomiast my, którzy od dzieciństwa, lub wczesnej młodości karmimy się żywnością produkowaną na masową skalę staliśmy się na nią uodpornieni. Nie znaczy to, że czasem ktoś z nas nie zachoruje z powodu pestycydu, czy antybiotyku w mięsie. Jednak większość z nas nie jest zbyt wrażliwa na negatywne składniki pożywienia.



Dlatego warto dbać o kupowanie rzeczy jak najmniej przetworzonych i wyhodowanych w miarę możliwości w sposób naturalny.

Jednak nie można też popadać na tym punkcie w obsesję. Wszak zdrowie, to przede wszystkim ruch. Jedzenie jest zawsze na drugim miejscu w tej złożonej przecież zależności...


- Zatem niech jedzenie nie spędza Wam snu z powiek


... Dobranoc :) 

Gosieńka 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...