Jego historia zaczyna się w X wieku. Wtedy to miasto owe powstało, założone przez księcia czeskiego Wratysława, lub Bolesława I Srogiego. Wcześniej tereny te zamieszkiwali Ślężanie, jedno z plemion krainy nienazwanej jeszcze Polską. Jednakże już w drugim wieku naszej ery istniało Budorigum, w tym miejscu, lub okolicy dzisiejszego Brzegu.
...
...
...
Dziwne to miasto, gdzie kosze na psie odchody znajdują się przy każdej ulicy, za każdym niemal zakrętem i na każdym przystanku, a normalnych koszy na śmieci brak. Irytuje to zwłaszcza, gdy chcemy wyrzucić butelkę, która do takiego kosza się nie mieści. Nie wiem co myśleli sobie samorządowcy wprowadzając takie „ulepszenie”. Może chcieli drogą dyskretnego podsunięcia narzędzi przekonać właścicieli psów do sprzątania po swoich pupilach. Może chodziło o upowszechnienie tych pojemników, aby zgodne z przeznaczeniem wykorzystanie ich stało się swego rodzaju modą. Ciężko mi to stwierdzić…
To miasto kontrastów. Rzeczy nowe przeplatają się ze starymi, brzydkie z ładnymi. Można tu spotkać mnóstwo nowych budowli, wręcz dzieł sztuki w kryteriach nowoczesnej architektury użytkowej. A obok (często przy tej samej ulicy, albo naprzeciwko) stoją stare kamienice, rozsypujący się niemi świadkowie minionego ustroju i wiele jeszcze starszych… Nawet jedna kamienica potrafi być z jednej strony piękna, odnowiona, odświeżona i zachwycająca, by z drugiej strony straszyć wyglądem z odrapanymi ścianami z odchodzącym tynkiem i kolorem szarym od spalin.
Interesujące to miasto, gdzie malunek na betonie potrafi zastanowić na chwilę dłuższą niż powinien. Trudno nie zauważyć, że ludzie mieszkający tu mają ogromną duszę artystyczną. Zachwycają pajęczyny rozciągnięte wysoko nad przechodniami, między oknami kamienic. Z daleka wyglądają niczym z lodu. Ale skąd miałby lód pojawić się u nas w maju? Mało realne. Mogłyby je uprząść też prawdziwe pająki-mutanty, ale na szczęście takich nie ma (albo: jeszcze nie ma:o). Dopiero po podejściu bliżej można zauważyć, że zrobione są po prostu z taśmy klejącej. Tej duszy artystycznej, tego zmysłu do tworzenia czegoś, co zachwyci i każe zatrzymać się na chwilę jest znacznie więcej. Nawet teatr przed wejściem ma ustawione w ciekawy sposób ogromne litery. Przed światłami można natknąć się na pomniki kilku ludzi i niemal zderzyć z nimi w codziennym zabieganiu.
Niezrozumiałe to miasto, gdzie w komunikacji miejskiej nie ma biletów rodzinnych. Czyżby nie zachęcano tu (choćby tylko pozornie) do zakładania rodzin i posiadania dzieci?
A poza tym wszystkim Wrocław to miasto, jak miasto :)❤. Pomimo zwyczajnego ruchu, sklepów sieciówek takich jak w całej Polsce i pozornego upodobnienia do wielu innych miast i miasteczek, ma swój klimat. Nie wiem czy bardziej wyczuwalny niż w Krakowie, bo w Kraków tak wrosłam, że brak mi obiektywizmu. Z pewnością Ryneczek większy i jakiś taki bardziej przestrzenny.
I pewnie tutaj też mieszkają ludzie, którzy zajęci swoimi sprawami i spraweczkami nie dostrzegają upływających chwil i zapominają, że żadna z nich nie zdarzy się po raz drugi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz