Jedzenie, to naturalne lekarstwo. Ileż się mówi o tym, że wystarczy się zdrowo odżywiać by nie zapadać na większość chorób. W istocie zbilansowana dieta pozwala zredukować ryzyko miażdżycy, zawału, udaru, cukrzycy, a nawet raka do minimum. I nie ukrywam, że ja również, choćby i na tym blogu, wiele razy odnosiłam się do tej prawdy życiowej i wiele razy próbowałam ją zastosować w życiu.
Potrzebujesz więcej żelaza?
- Pij sok (najlepiej własnoręcznie) wyciskany z pokrzyw.
Brak Ci magnezu?
- Nie zaniedbuj orzechów i kakaa w swojej diecie.
Masz niedobór witaminy D?
- Odśwież swoją przyjaźń ze Słońcem, z rybami i z innymi tłuszczami pochodzenia zwierzęcego...
To i wiele innych rzeczy, wie niemal każdy. I można się starać możliwie najkorzystniej zbilansować swoją dietę, by być wciąż zdrowym i w miarę młodym.
Jest jednak jedno ALE...
Otóż cały sens zbilansowanej diety trzęsie się w swych podstawach, gdy człowiek słyszy o ludziach, którzy nie jedli niemal nic, a jednak żyli. I nie myślę tym razem o postach (które też w gruncie rzeczy opierają się na egzystencji o niczym, ale przez stosunkowo krótki czas). Posty są jeszcze z naukowego punktu widzenia wytłumaczalne, jako oczyszczające organizm z toksyn, złogów i innych niekorzystnych odpadków. Ponadto organizm, który przestawia się na głodówkę zaczyna nie tylko się oczyszczać, ale też uzdrawiać...
Jednak do zupełnie innego "worka" należałoby włożyć tych, którzy przez kilka, a nawet kilkadziesiąt lat nie jedli nic poza Eucharystią, a jednak żyli. Na dodatek badanie lekarskie nie wykazywały u nich anemii, czy niedoboru jakichś witamin.
Do takich osób należała np. Teresa Neumann (1898 - 1962), która przez 36 lat żywiła się wyłącznie Eucharystią.
Anna Katarzyna Emmerick (1774 - 1824) żyła samą Hostią przez 10 lat,
a Marta Robin (1902 - 1981) przez 53 lata.
Takich osób jest oczywiście znacznie więcej. Oprócz tego, że mogły żyć samą Eucharystią doświadczały też stygmatów, ogromnych cierpień za grzechy świata i objawień. Nie jest to pewnie zbyt pocieszająca wizja dla przeciętnego Kowalskiego, który chcąc żyć "normalnie" i tak musi coś więcej jeść.
Jednakże takie przykłady pozwalają nawet temu "Kowalskiemu" spojrzeć nie tylko na swoją dietę, ale też na całe dotychczasowe życie - nieco inaczej...
- Miłego Święta Wszystkich Świętych
Gosieńka



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz