Czasem tak jest, że przypadkiem coś się zobaczy i zaczyna się inaczej myśleć. I nawet nie o to chodzi, że zobaczy się coś tak genialnego i przenikliwego, że cały świat ma się przewrócony "do góry nogami". Bardziej zdumiewa fakt, że człowiek nagle zaczyna zastanawiać się nad czymś, o czym do tej pory nie pomyślał nawet. Tak właśnie jest w przypadku filmu "Przyciąganie".
Oczywiście fabuła w porządku, efekty też, historia również, ale nawet nie o to chodzi. bardziej zafascynował mnie fakt, że nie znałam współczesnych produkcji rosyjskich w temacie filmów s-f i fantazy. Ten to oczywiście z gatunku s-f, ale zrobiony na bardzo wysokim poziomie. Właściwie (gdyby pominąć język) można by pomylić ową produkcję z którąś z lepszych hollywoodzkich. Czemu tam powstają tak dobre filmy i nic się o tym nie mówi? Jak bardzo nie umiem wyjść ze zdziwienia, że w telewizji na okrągło spotyka się filmy amerykańskie, angielskie, lub z pozostałych części Europy Zachodniej (wtedy mówimy o KINIE AMBITNYM, albo ALTERNATYWNYM), a rosyjskich praktycznie wcale. Nie chodzi nawet o to, aby kraj ten był mi szczególnie bliski. Zaszłości historyczne skutecznie nas antagonizują. Jednak pamiętam, że jeszcze na studiach lubiłam czytywać działa braci Strugackich i uważam, że były na bardzo wysokim poziomie. A teraz odkrycie kunsztu ich kina. To może być dla człowieka niczym eureka dla Archimedesa.
Sam film opowiada historię przybycia obcych z kosmosu. Jak zwykle pojawia się konflikt i jego eskalacja na końcu widowiska. Główny bohater jest człowiekiem z kosmosu, który ratuje życia rosyjskiej dziewczynie Julii. Ich losy przypadkowo łączą się ze sobą, co doprowadza wręcz do zamieszek na ulicach. Nie tylko sama historia jest ciekawa, ale ciekawa jest również gra aktorska, efekty specjalne i oczywiście wzruszające zakończenie (nie tak częsty w hollywoodzkich produkcjach happy and).
Z tego oszołomienia obejrzała również drugi film, niejako kontynuację pierwszego, bo pod tytułem: "Przyciąganie 2".
I tutaj również miłe zaskoczenie. To kolejny film, który wręcz prosi się o obejrzenie w 3D, by można było jeszcze dokładniej przeżywać z bohaterami wszelkie pościgi, zawalenia bloków, czy zalania budynków. I znowu nie można oderwać się od świetnej gry aktorskiej i doskonałej fabuły. To nie tylko film s-f, akcji, katastroficzny, dramat, ale też romans. Czy wszystko to można pomieścić w jednej produkcji rosyjskiej? Owszem - można.
Idąc tym tropem udało mi się znaleźć jeszcze dwa filmy rosyjskie, równie wciągające. Tym razem były to produkcje fantazy pt.: "Straż nocna" i "Straż dzienna". To nie tylko efekty specjalne, które wręcz powalały na ziemię. I nie tylko doskonała gra, ale niesamowita historia.
Otóż przedstawiony jest tutaj świat, w którym siły dobra i zła równoważą się i aby tą równowagę zachować istnieje straż nocna (czyli siły dobra, które dbają o porządek w nocy) i straż dzienna (czyli siły zła, które dbają o porządek za dnia). Historia niesamowita, rozpoczęta przyjściem do wiedźmy mężczyzny, którego opuściła żona trzy dni po ślubie. Wiedźma rzuca na żonę zaklęcie i jednocześnie wyjaśnia, że jest ona z innym w ciąży. Gościu zgadza się, żeby usunęła też tą ciążę, bo jest przekonany, że dziecko jest nie jego i że tylko w ten sposób żona zapomni o kochanku. Wszystko to przybija umową potwierdzając, że grzech bierze na siebie. Nawet nie wyobraża sobie konsekwencje tego działania, do których należy koniec świata...
Dziwne, że u nas w Polsce nie mogą powstać takie produkcje.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego tutaj nawet tak niesamowite działo jak to Andrzeja Sapkowskiego o Wiedźminie zostało w ekranizacji całkowicie zepsute. Czy na prawdę na 38-mio milionowy kraj nie może powstać twórca umiejący kręcić filmy s-f i fantazy z prawdziwym talentem i polotem?
Kraków 6 VII 2021


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz