piątek, 11 listopada 2016

Zapomnij o cholesterolu!

Od wielu lat jesteśmy wręcz bombardowani informacjami o cholesterolu, o jego nieodłącznym wpływem na miażdżycę i zawały i o tym jak ważne jest unikanie tłuszczów zwierzęcych...


Tylko, że to wszystko nie do końca jest prawdą :)

Po pierwsze: zacznijmy od tego, że tłuszcze zwierzęce wcale nie są takie złe. Owszem, w nadmiarze (jak zresztą wszystko :) ) szkodzą. Jednakże wyrzekać się ich całkowicie zdecydowanie nie polecam. To właśnie w mleku, rybach i maśle znajdziemy witaminę D. Żelazo z pochodzenia zwierzęcego jest bardziej przyswajalne niż z roślinnego. A poza tym, taka wątróbka ma też dużo witaminy A - w nadmiarze niewskazanej, ale również jest niedobrze, gdy mamy jej za mało...
Zatem nie będę tu nikogo zrażać do tłuszczów zwierzęcych. Jedyny powód, dla którego mogłabym stać się wrogiem takiego pożywienia jest humanitaryzm. Wszak wszyscy znamy, albo choć raz słyszeliśmy o tragicznych warunkach w przemysłowej hodowli zwierząt.

Po drugie: nawet podwyższenie poziomu złego cholesterolu nie jest równoważne z zawałem, czy miażdżycą. To nie tłuszcz zapycha nam żyły i tętnice. W znacznie większej mierze winne są tu blaszki wapniowe. Te blaszki to wapń, który zamiast gromadzić się w kościach zbiera się w żyłach i tętnicach. A jak już się nagromadzi, to zawsze istnieje możliwość oderwania. I tutaj pojawia się tragedia. Gdy oderwana blaszka wapniowa natrafia na tętnicę, której nie zdoła przepłynąć, to pojawia się zawał.

Po trzecie - nie bagatelizujmy witaminy K!
To właśnie ta mało znana witamina odpowiedzialna jest za prawidłową gospodarkę wapniem w organizmie. Jej niedobór, to przyczyna powstawania owych zdradliwych blaszek wapniowych.Nadmiar też nie jest wskazany, ale przedawkować można jedynie witaminę K1, natomiast K2 - już nie.

Po czwarte: nikogo nie namawiam do stosowania suplementów i gotowych witamin dostępnych w aptece. Takie rzeczy jak odpowiednia dawka składników odżywczych i witamin zawsze warto zapewnić sobie poprzez pożywienie.
Co zatem należy jeść, żeby nie cierpieć na niedobór witaminy K?
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że najbardziej znamy dwa rodzaje witaminy K: K1 i K2.




Witaminę K1 dostarczymy swojemu organizmowi jedząc jarmuż, szpinak, sałaty, brokuł, kapustę, kalafior, brukselkę, truskawki, natkę pietruszki, rośliny strączkowe, orzechy, śliwki i morele suszone, humus, kiwi, granat, awokado, mango, winogrona a także jaja i wątrobę wołową



Witaminę K2 nie spotykamy bezpośrednio w pokarmach, ale jest ona wytwarzana przez nasze bakterie jelitowe.Oczywiście, aby bakterie mogły je produkować potrzebują odpowiedniego budulca. Owym budulec otrzymują z takich pokarmów jak: nabiał, masło, jaja, oraz sery brie i gouda.



I tym sposobem znowu wracamy do potrzeby jedzenia masła, mleka, mięsa, a więc produktów pochodzenia zwierzęcego. :)


...Zatem życzę wszystkim smacznego mięska w ten dłuuuugi weekend...
- Gosieńka


niedziela, 6 listopada 2016

Fałszywe konkursy

"Paka Mikołajowa 2016", "Świeżaki", "Konkurs świeżaki 2016", "Zgarnij paczki Lays", "Pierwsze 5000 zgarnia pakę słodyczy", "Pierwsze 1000 zgarnie świeżaka"...
- Takie profile na FB to zwykli oszuści.

Jest ich pewnie znacznie więcej. Niedawno podszywali się pod kino Helios, wcześniej Ikeę. W każdym razie zasada jest prosta. Najpierw ogłaszają na takim profilu konkurs. Zwykle udają jakiś znany sklep, lub inną rozpoznawalną sieć. Grunt to wbić się w zapotrzebowanie ogółu.


Jest akcja promocyjna w Biedronce?
- Proszę bardzo, zrobimy konkurs niby z tej "Biedronki" z całym zestawem świeżaków.


Jest w Sączu kino Helios?
- A dlaczego, by nie podpiąć się pod to kino i nie zrobić konkursu na bezpłatne bilety na cały rok?


Zbliżają się mikołajki?
- Któż by nie chciał wygrać całej paki słodyczy???


I właśnie idąc takim tokiem rozumowania coraz więcej oszustów pisze na FB o konkursach zakładając przy tym fikcyjne konta.

Ludzie to udostępniają, a po czasie zostają ogłoszone wyniki "konkursu".
Nie podają imion i nazwisk (choć zwykle tak właśnie się to odbywa, ale tutaj przecież nie jest tak jak zwykle, bo to oszustwo), tylko linki do profili zwycięzców. I informują od razu, że ci, którzy wygrali proszeni są o przesłanie wypełnionego formularza odbioru nagrody, który jest konieczny do jej odebrania. Zatem wchodzi taki zwycięzca w owy link z formularzem. Na razie jeszcze nic nie wskazuje na to, że z nagrody będą nici.


Jednak po chwili okazuje się, że po wybraniu opcji "Pobierz formularz" przechodzi na kolejną stronę. Tam okazuje się, że aby pobrać formularz musi wysłać dwa sms'y na nr 92555. 
I teraz mamy dwa podejścia...


Jedno polega na tym, że się te dwa sms'y wyśle (a potem żałuje).


Drugie - że się zjedzie całkiem na dół strony i przeczyta koszt takiej przyjemność (za jeden to "tylko" 30,76 zł) i zrezygnuje.


Jest jeszcze trzecie podejście.


Otóż można sprawdzić ten koszt sms'a i udać osobę niedoinformowaną. Wtedy można napisać w komentarzu pod postem o wygranej, że obecnie ma się zepsuty telefon, więc się uprzejmie prosi o przesłanie formularza odbioru nagrody w inny sposób, choćby przez samego Facebooka. 

Jednak to trzecie podejście - od razu Wam powiem - nie działa, bo to są zwykli oszuści i naciągacze.



Znaczy rozpisałam się trochę, a zamierzałam tylko napisać dla wszystkich ostrzeżenie:

UWAŻAJCIE NA KONKURSY NA FACEBOOKU, BO W UCZCIWYCH NIGDY NIE JEST WYMAGANE PRZESYŁANIE SMS'ÓW DO ODBIORU NAGRODY!!!!!



Pozdrawiam wszystkich rozsądnych i rozważnych użytkowników Facebooka :)
- Gosieńka

wtorek, 1 listopada 2016

Sens zbilansowanej diety

Jedzenie, to naturalne lekarstwo. Ileż się mówi o tym, że wystarczy się zdrowo odżywiać by nie zapadać na większość chorób. W istocie zbilansowana dieta pozwala zredukować ryzyko miażdżycy, zawału, udaru, cukrzycy, a nawet raka do minimum. I nie ukrywam, że ja również, choćby i na tym blogu, wiele razy odnosiłam się do tej prawdy życiowej i wiele razy próbowałam ją zastosować w życiu.

Potrzebujesz więcej żelaza?
- Pij sok (najlepiej własnoręcznie) wyciskany z pokrzyw.

Brak Ci magnezu?
- Nie zaniedbuj orzechów i kakaa w swojej diecie.

Masz niedobór witaminy D?
- Odśwież swoją przyjaźń ze Słońcem, z rybami i z innymi tłuszczami pochodzenia zwierzęcego...

To i wiele innych rzeczy, wie niemal każdy. I można się starać możliwie najkorzystniej zbilansować swoją dietę, by być wciąż zdrowym i w miarę młodym.

Jest jednak jedno ALE...

Otóż cały sens zbilansowanej diety trzęsie się w swych podstawach, gdy człowiek słyszy o ludziach, którzy nie jedli niemal nic, a jednak żyli. I nie myślę tym razem o postach (które też w gruncie rzeczy opierają się na egzystencji o niczym, ale przez stosunkowo krótki czas). Posty są jeszcze z naukowego punktu widzenia wytłumaczalne, jako oczyszczające organizm z toksyn, złogów i innych niekorzystnych odpadków. Ponadto organizm, który przestawia się na głodówkę zaczyna nie tylko się oczyszczać, ale też uzdrawiać...

Jednak do zupełnie innego "worka" należałoby włożyć tych, którzy przez kilka, a nawet kilkadziesiąt lat nie jedli nic poza Eucharystią, a jednak żyli. Na dodatek badanie lekarskie nie wykazywały u nich anemii, czy niedoboru jakichś witamin.

Do takich osób należała np. Teresa Neumann (1898 - 1962), która przez 36 lat żywiła się wyłącznie Eucharystią. 


Anna Katarzyna Emmerick (1774 - 1824) żyła samą Hostią przez 10 lat, 


a Marta Robin (1902 - 1981) przez 53 lata. 


Takich osób jest oczywiście znacznie więcej. Oprócz tego, że mogły żyć samą Eucharystią doświadczały też stygmatów, ogromnych cierpień za grzechy świata i objawień. Nie jest to pewnie zbyt pocieszająca wizja dla przeciętnego Kowalskiego, który chcąc żyć "normalnie" i tak musi coś więcej jeść. 

Jednakże takie przykłady pozwalają nawet temu "Kowalskiemu" spojrzeć nie tylko na swoją dietę, ale też na całe dotychczasowe życie  - nieco inaczej...

- Miłego Święta Wszystkich Świętych
Gosieńka 

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...