wtorek, 26 września 2017

Sztuka wyboru

Nie zawsze czerń jest tak samo czarna, a biel równie biała. Czasem nawet te przeciwne kolory rozmywają się i stapiają w jedno, w dziwną szarą maź.
Nie jest dobrze, gdy takie sytuacje mają miejsce, ale nie da się zawsze żyć w ustalonym wcześniej schemacie. Wcześniej, czy później trzeba ze swego schematu wyjść, niczym z ramy starego, zakurzonego obrazu.



I co wtedy?
Czym się kierować?
W którą pójść stronę, aby się nie zagubić?

Można patrzeć na siebie, lub na innych. Można burzyć, lub budować. Można wreszcie walczyć, lub się poddać. Wszystko to może mieć w danych okolicznościach sens i logiczne wyjaśnienie. 
Nie ma powodu kurczowo trzymać się opinii innych i tego co o nas mówią. Jednak już uważność w stosunku do uczuć i wrażliwości innych, ma jak największy sens. Podobnie rzecz się ma z budowaniem i burzeniem. Jeśli istnieje coś co chcesz gruntownie zmienić, czasem nie może się obejść bez zburzenia wersji poprzedniej. Tak dzieje się nie tylko w świecie materialnym, ale też z większością poglądów i wartości jakie w nas dojrzewają. 
I wreszcie walka...
Czy zawsze należy się zmierzać i przeciwstawiać dotykającej nas niesprawiedliwości? Czy tylko o to chodzi, by udowodnić, że się miało rację? Czy jesteśmy po to, by nieustannie udowadniać sobie i innym, jacy to jesteśmy mądrzy, wspaniali i niepokonani?

Czasem tak jest, że nikt nie rozumie twojego wyboru. Możesz mieć przyjaciół, znajomych, miłość, a przecież i tak nikt nie spojrzy na twoje życie twoimi oczami. I wystarczy poukładać swoje priorytety trochę inaczej od innych, by stać się zupełnie nierozumianym. 

Tłumaczyć?
Przekonywać?
Udowadniać?
... Nie zawsze jest po co. W najlepszym wypadku możesz zostać uznany za obłąkanego wyznawcę odchudzania za wszelką cenę, szaleńca, zidiociałego fanatyka medycyny niekonwencjonalnej, lub anorektyka. Jednak - nie łudź się - nawet gdy wyjaśnisz swój punkt widzenia i tak nikt tego nie pojmie. 

Jeśli dana osoba ma skostniałe poglądy i nie zamierza nawet na milimetr ich zmienić, to jaki ma sens wyjaśnianie jej własnych przekonań? To trochę jakby próbować karmić kurczęta najlepszą karmą dla kotów i dziwić się, że jej nie chcą.
Może tak już musi być, że to co jest dobre dla ciebie, niekoniecznie musi być dobre dla innych.  

I właśnie dlatego w życiu najważniejsze jest ustalenie własnych poglądów i priorytetów. Potem, patrząc na nie, można już pewnie podejmować decyzje, które dla nas i dla naszych wartości będą najlepsze.

Dlatego nie przejmuj się, że nikt cię nie rozumie, że nie masz prawdziwego przyjaciela i że w gruncie rzeczy jesteś sam, bo przez najważniejsze ścieżki życia człowiek musi przejść samotnie.


Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...