wtorek, 7 lipca 2015

Suchość

Gorąco! Pić! Wody!!! – Chciałoby się zawołać w dni tak upalne jak ten. Kropla upuszczona na ziemię od razu znika, niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki…


W taką pogodę jak dziś można chować się w domu, włączać wszelkie dostępne wentylatorki lub klimatyzacje i płakać czekając na zimniejsze dni. Jednak można też – odważnie, ekstrawagancko i niemal wyzywająco – wyjść z domu.

Po paru chwilach, gdy zaczniesz taką wyczerpującą wyprawę masz dość. Ten upał faktycznie daje się we znaki. Chwila na słońcu sprawia, że zaczyna Ci być słabo, dziwnie ciężko, mroczno. Nagle przypominasz sobie, że przecież człowiek składa się z 75% z wody. Pomimo upału i omdlałych myśli dociera do Ciebie, że to przecież trzy czwarte całości.

„Pięknie! Ja potrzebuję w organizmie wody, a ona właśnie wyparowuje” – Myślisz sobie z paniką. Szybko wracasz do domu i biegniesz coś się napić.

Tylko co najlepiej wypić, gdy jest tak potwornie gorąco?

Soki kartonowe oraz te kupione jako gotowe w pierwszej kolejności można odrzucić (wiadomo, że mają dodatkowe składniki, które niezbyt są naszemu zdrowiu potrzebne).

Mleko – owszem można się napić. Jednak nie każdy toleruje laktozę, a na dodatek to przecież też tłuszcz. Gdy ktoś liczy kalorie i trzęsie się nad każdą z nich nie wybierze mleka (ja tam je lubię, ale najczęściej spożywam i tak w formie kefirowej).

Kawa i herbata też mogłyby być, ale ileż szklanek/filiżanek z tymi napojami można wypić?

A dietetycy tłumaczą, że powinno się pić co najmniej półtora litra dziennie. To bardzo dużo. Właściwie – ogromnie.

Może zatem zwyczajnie skupić się na wodzie i pić jej ile tylko się zdoła?

Ale jaką wodę pić?

Z pewnością nie gazowaną, bo takowa nie jest zdrowa na gardło, oraz układ trawienny.

Czy z kranu, czy ze sklepu? A jeśli ze sklepu, to mineralną, czy źródlaną?

Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Owszem, najlepiej byłoby spożywać wodę mineralną, z kompozycją pierwiastków najbardziej odpowiadających naszym potrzebom. Jednak nawet sięgnięcie po wodę źródlaną, czy kranową przefiltrowaną nie jest złym rozwiązaniem. W upalne dni najważniejsze jest, żeby w ogóle pić.

A może przy takim gorącu, to trzeba coś więcej?

Oczywiście, że tak. W upale zatrzymywanie wody w organizmie jest bardzo ważne. Zatem sól jest tu jak najbardziej wskazana (jej oczywiście staramy się nie przedawkować, bo w dużej ilości jest szkodliwa.). Jednak przechodząc po takim gorącu męczymy się i wycieńczamy jak po dużym wysiłku. Dlatego wskazane jest picie napojów izotonicznych. Można je kupić, ale z pewnością zdrowsze będą te zrobione samodzielnie. A trudne to nie jest wcale – ot litr wody, 4 łyżki miodu, sok z cytryny i ćwierć łyżeczki soli. Wszystko wystarczy wymieszać i można już pić.  Jak widać, filozofii w tym nie ma.

Zatem pijcie!

To może być sok od babci, napój izotoniczny, czy po prostu woda.

Ale pijcie, abyście nie wyschli jak podeptane ślimaki…  

Sounf of Freedom

W swoich wygodnych domkach i małych troskach nawet nie zastanawiamy się nad istnieniem poważnych problemów trawiących ludzkość. Owszem, wiem...